Na końcu poprzedniego rozdziału powiedziałem: “Będziesz ‘przeżywać’ lub ‘ponownie odwiedzać’ wiele kluczowych doświadczeń z przeszłości, co oznacza, że filmy otaczające Cię w kokonie przez najbliższy czas będą wyglądały bardzo podobnie jak w kinie. Niektóre postacie mogą być nieco inne, ale podstawowy motyw jest taki sam lub bardzo podobny. Tym razem jednak masz możliwość zmiany swojej reakcji i odpowiedzi na te doświadczenia, widząc moc, którą przyznałeś ‘tam na zewnątrz’, aby Twój holograficzny świat wydawał się rzeczywisty, a następnie pozwalając sobie na odrzucenie osądów, przekonań i opinii, które się ukształtowały jako wynik.”
Różni skauci mają różne metody przetwarzania doświadczeń holograficznych stworzonych dla Ciebie w kokonie przez Twoje Nieskończone Ja i wątpię, że istnieje “sposób właściwy” lub “sposób niewłaściwy”, lub tylko jeden sposób. Nie ma wątpliwości, że jest tylko jedno miejsce, gdzie można zakończyć swoją podróż – jako motyl. Ale może istnieć tyle dróg wyjścia z kokonu, ile jest dróg przez Góry Skaliste do Oceanu Spokojnego.
Być może przydatne będzie przyjrzenie się kilku metodom używanym przez innych skautów, aby dać Ci wskazówki, gdzie i jak znaleźć to, co działa dla Ciebie.
* * *
Robert Scheinfeld, którego nazwałem swoim mentorem, opracował proces, który wygląda mniej więcej tak…
- Przypomnij sobie, że to nie jest prawdziwe.
- Wskocz prosto w sam środek tego.
- Poczuj “energię dyskomfortu” w pełni.
- Gdy osiągnie swój szczyt, nazwij to tym, czym jest i powiedz prawdę na ten temat.
- Odzyskaj swoją moc z tego stworzenia.
- Wyraź wdzięczność.
Innymi słowy, w miarę jak kontynuujesz swoje życie, zanurzony w filmach w swoim kokonie, będą momenty, gdy doświadczysz mniej niż pełnej radości – “dyskomfortu”, jak to nazywa Robert, który obejmuje dyskomfort psychiczny, a także fizyczny i emocjonalny, od subtelnej reakcji emocjonalnej po intensywny ból i cierpienie. Najłatwiej to zauważyć, gdy będziesz życzyć sobie, aby coś w Twoim obecnym hologramie się zmieniło, ponieważ nie podoba Ci się jakiś jego fragment (lub całość).
Bądźmy bardzo jaśni i konkretni, co rozumiemy przez “dyskomfort”. Dyskomfort fizyczny powinien być dość oczywisty, od “auć” do silnego i wyniszczającego bólu. Z kolei dyskomfort emocjonalny lub psychiczny może być nieco bardziej subtelny.
L. Ron Hubbard wynalazł “skalę tonów emocjonalnych”, na której wymienia wiele “niekomfortowych” emocji, które możemy czasami odczuwać, w tym (częściowo): gniew, antagonizm, niepokój, apatia, obwinianie, ukryta wrogość, rozpacz, umieranie, strach, żal, nienawiść, ukrywanie, beznadziejność, wrogość, brak współczucia, litość, żal, uraza, poniżenie, wstyd, współczucie, przerażenie, całkowita porażka, nie wyrażona uraza, bezużyteczność, ofiara.
Mogę wymienić także inne uczucia, które można by uznać za “dyskomfort”, takie jak gorycz, potępienie, wywyższanie się, depresja, zażenowanie, zazdrość, irytacja, frustracja, upokorzenie, niecierpliwość, niezdecydowanie, oburzenie, nietolerancja, zazdrość, nieufność, upomnienie, zemsta, smutek, sarkazm, złośliwość, zmartwienia.
Ale możemy uprościć to, mówiąc, że “dyskomfort” to wszystko, co czujesz, co jest mniej niż pełną ekscytacją, radością i entuzjazmem.
Zawsze, gdy odczuwamy jedną z tych emocji lub ból fizyczny, pierwszą rzeczą, jaką robimy, jest ocena jej jako “złej” lub “niepożądanej” – czegoś, czego nie chcemy odczuwać. Następnie się jej opieramy. Potem przypisujemy moc “tam na zewnątrz” osobie, miejscu lub rzeczy, która sprawiła, że czuliśmy się mniej niż całkowicie radośni. “On”, “ona” lub “to” sprawiło, że czujemy się w ten sposób, czy to emocjonalne zdenerwowanie, czy problemy z żołądkiem. Innymi słowy, “obwiniamy” cokolwiek jest “tam na zewnątrz”, że “zrobiło mi to”. Następnie próbujemy jakoś zmienić, naprawić lub poprawić tę sytuację.
Nawet ci z nas, którzy od lat wierzą, że “tworzysz swoją własną rzeczywistość”, robią to, czy nam się to podoba czy nie, czy uważamy się za zbyt “oświeconych” czy nie. Mimo to robimy to w różnym stopniu, jeśli naprawdę jesteśmy szczerzy sami ze sobą; i słusznie, bo to integralna część pierwszej połowy Gry Ludzkiej, którą graliśmy tak długo i która prowadziła do większych ograniczeń.
W kokonie będziesz mieć podobne doświadczenia jak w pierwszej połowie Gry. W zasadzie znajdziesz się zanurzony w filmach z ludźmi, miejscami i rzeczami, które od czasu do czasu wywołują w Tobie “dyskomfort”. Niektórzy ludzie, których spotykasz, na przykład, mogą wkurzać Cię w ten sam sposób, jak to miało miejsce za pierwszym razem, gdy się spotkaliście – albo za drugim, albo za którymkolwiek razem.
Miej pewność, że to nie jest hologram stworzony przez Twoje Nieskończone Ja w celu stworzenia większych ograniczeń w Twoim życiu. Ten hologram to dar od Twojego Nieskończonego Ja, który pokazuje Ci dokładnie, gdzie przypisałeś moc w przeszłości czemuś “tam na zewnątrz” i co najważniejsze, gdzie ta moc nadal tkwi. To Twoja szansa, aby inaczej zareagować na ten hologram – w pewnym sensie “odzyskać” moc, którą oddałeś i przepisać zakończenie tej historii.
Zawsze, gdy odczuwasz ten dyskomfort – zawsze, gdy pojawia się choćby najmniejsza myśl, że coś “tam na zewnątrz” w Twoim obecnym doświadczeniu powinno się zmienić – Robert mówi, aby uruchomić jego Proces; więc przyjrzyjmy się mu trochę dokładniej. (Ponownie, Robert może lub nie być w pełni zgodny z niektórymi moimi dodatkowymi wyjaśnieniami.)
- Przypomnij sobie, że to nie jest prawdziwe. Pamiętaj, że jesteś zanurzony w hologramie, a z definicji hologram nie jest prawdziwy. Staje się prawdziwy tylko wtedy, gdy przyznasz mu moc bycia rzeczywistym i oddasz mu kontrolę nad sobą.
- Wskocz prosto w sam środek tego. To jest przeciwność tego, co zazwyczaj robiliśmy w pierwszej połowie Gry Ludzkiej. Gdy natrafiliśmy na coś “tam na zewnątrz”, co sprawiało nam dyskomfort – na przykład ból i cierpienie – próbowaliśmy się od tego oddalić, opierać, tłumić, zmieniać, ignorować, leczyć, zaprzeczać, ukrywać się przed tym, uciekać lub w inny sposób sprawić, żeby to zniknęło. Robert mówi z kolei, aby całkowicie się tym otoczyć, widzieć to w całej swojej chwale, zaprosić to bliżej i całkowicie się w to wcielić.
- Poczuj “energię dyskomfortu” w pełni. Zamiast spieszyć się przez Proces, jak tylko poczujesz najmniejszy dyskomfort, pozwól mu się jak najbardziej rozwijać. Powód tego jest bardzo prosty. Według Roberta, celem kolejnym jest “odzyskanie mocy”, którą przypisalismy “tam na zewnątrz” w tych hologramach. W wielu przypadkach oddaliśmy wiele mocy określonym osobom, miejscom i rzeczom, co skutkowało tym, że czuliśmy się mniej niż radośni. W rzeczywistości może być konieczne kilka doświadczeń w drugiej połowie Gry Ludzkiej, aby wyłączyć ten przepływ mocy; im więcej możemy przetworzyć jednocześnie, tym szybszy i łatwiejszy będzie proces “odzyskiwania”. Dlatego pozwól dyskomfortowi rosnąć tak bardzo, jak to tylko możliwe, aby przetworzyć jak najwięcej naraz; a następnie bądź gotowy, aby to zrobić ponownie później, albo z tą samą osobą, miejscem lub rzeczą, albo w podobnej sytuacji, aż cała moc, którą oddałeś “tam na zewnątrz”, zostanie wyłączona. (Istnieją pewne skuteczne techniki, które możesz wykorzystać, aby pomóc dyskomfortowi rosnąć, takie jak “Focusing” opracowane przez dr. Eugene’a Gendlin.)
- Kiedy osiągnie swój szczyt, nazwij to tym, czym jest, i powiedz prawdę na ten temat. Gdy dyskomfort osiągnął poziom, który nie jesteś w stanie wytrzymać w danym momencie, nadszedł czas, aby szczerze ocenić sytuację i poszukać swoich osądów, przekonań i opinii. Na przykład, czy w tej sytuacji jest ktoś lub coś, co uważasz za “nieprawidłowe” lub “złe” i które powinno się zmienić lub być inne niż jest? Kto lub co, konkretnie? I czy to jest prawdą? Czy istnieje przekonanie, które powoduje ten dyskomfort? Dokładnie jakie przekonanie? I czy to jest prawdą? Czy stworzyłeś opinię, która teraz powoduje dyskomfort w tej sytuacji? Co to jest i czy to naprawdę jest prawdą? (może bardzo pomóc faktycznie zapisywać te rzeczy na bieżąco, przynajmniej na początku.) Jedno z rzeczy, o które nie pytasz, to “Dlaczego” ta sytuacja się dzieje. To jest rozproszenie, które nie ma znaczenia i odciągnie Cię od skupienia na tym, co naprawdę ma znaczenie. Pytanie “Dlaczego” to to, co każdy robi wewnątrz kina, ponieważ prowadzi to do coraz większych ograniczeń; ale wewnątrz kokonu jest to bezużyteczne pojęcie. Może zrozumiesz “Dlaczego”, a może nie; to nie ma znaczenia. W miarę jak doświadczenia w Twoim kokonie będą się nadal pojawiać, możesz zacząć dostrzegać wzorce w swoim życiu, które obracają się wokół określonych kluczowych sądów, przekonań i opinii. Możesz oczekiwać pojawienia się podobnych hologramów, które dadzą Ci okazję do śledzenia tych wzorców, być może aż do pierwszego razu, gdy ukształtowałeś ten sąd, przyjąłeś to przekonanie lub stworzyłeś tę opinię. Więc “nazwanie tego tym, czym jest” oznacza przyznanie się, że Twój dyskomfort opiera się na osądach, przekonaniach i opiniach, które ukształtowałeś jako reakcję na tę sytuację. “Prawda o tym” polega na tym, że nikt i nic “tam na zewnątrz” nie zmieni się, aby sprawić, że będziesz szczęśliwszy. To Ty jesteś tym, kto musi zmienić swoje reakcje i odpowiedzi na doświadczenia; to Ty jesteś tym, kto musi wziąć 100% odpowiedzialności za to, jak się czujesz i swoją sytuację w życiu; to Ty skoczyłeś do tej niewygodnej dziury, a nie zostałeś do niej wepchnięty lub oszukany. “Prawda o tym” polega na tym, że nikt nigdy nie może być ofiarą nikogo ani niczego w żadnym czasie w żadnym doświadczeniu; podobnie, nie ma niechcianych sprawców. Dopóki czujesz się jak ofiara, przypisałeś moc “tam na zewnątrz”, która nie jest rzeczywista. “Prawda o tym” polega na tym, że nie masz mocy zmiany doświadczenia ani nikogo ani niczego “tam na zewnątrz”. Jedyną mocą, jaką masz jako Gracz, jest używanie swojej wolnej woli do zmiany sposobu, w jaki reagujesz i odpowiadasz na doświadczenia holograficzne stworzone dla Ciebie przez Twoje Nieskończone Ja.
- Odzyskaj swoją moc od kreacji.” Słowo “odzyskaj” to słowo Roberta, i uważam, że może być nieco mylące. Gracz nie ma mocy; przecież nie stworzyliśmy hologramu na początku. Zdecydowanie uczyniliśmy hologram rzeczywistym, przypisując mu moc, ale moc, którą przypisaliśmy, była równie wyimaginowana jak sam hologram. “Odzyskanie mocy” sugeruje również, że po zakończeniu Procesu będziesz miał więcej mocy niż przed rozpoczęciem, odbierając moc, którą przypisałeś hologramowi “tam na zewnątrz”. To także nie jest prawdą. To, co wolę powiedzieć, to że odłączasz lub wyłączasz moc, którą przypisałeś hologramowi, podobnie jak wyłączasz wtyczkę lub przełącznik światła. To były twoje osądy, przekonania i opinie, które dostarczyły mocy w pierwszej kolejności. Myśl o tym w ten sposób… W pierwszej połowie Gry Ludzkiej wchodzisz w doświadczenie holograficzne i przekręcasz przełącznik, który je oświetla i sprawia, że wydaje się rzeczywiste. Ono nadal istnieje, w pełni oświetlone, gdy odwiedzasz je po raz kolejny w drugiej połowie – co jest pomocne, ponieważ potrzebujesz, aby było tak jasne, jak to możliwe, aby wyraźnie widzieć osądy, przekonania i opinie, które były Twoimi reakcjami i odpowiedziami, i które stały się częścią Twojego fałszywego ja, konstrukcji osobowości, ego, które uważałeś za siebie. Gdy skończysz przetwarzać ten hologram, po prostu wyjmujesz źródło zasilania lub wyłączasz przełącznik światła. Na początku pomagało mi wizualizować to sobie. (Jeśli wciąż istnieją osądy, przekonania i opinie związane z tym doświadczeniem holograficznym – innymi słowy, nie zdobyłeś ich wszystkich za pierwszym razem – światło nie zgaśnie całkowicie, a Twoje Nieskończone Ja da Ci później kolejną szansę na uruchomienie Procesu w tych samych lub podobnych okolicznościach ponownie.)
- Wyraź wdzięczność. Wyrażanie wdzięczności to być może najważniejszy krok. Nawet jeśli nie “lubisz” doświadczenia, które przeżywasz, zrób wszystko, co możliwe (“udawaj, aż ci się uda”), aby wyrazić wdzięczność Twojemu Nieskończonemu Ja za to doświadczenie – a zwłaszcza podziękowania i wdzięczność osobie, miejscu lub rzeczy, która powodowała Twój dyskomfort. W końcu Twoje Nieskończone Ja właśnie obdarzyło Cię darem pokazania Ci, gdzie w przeszłości przypisałeś moc “tam na zewnątrz”, i to zasługuje na pewną wdzięczność; a osoby, miejsca lub rzeczy, które sprawiły, że czułeś się niespełniony, obdarzyły Cię darem mistrzowskiego odgrywania roli w Twoim holograficznym filmie, aby pomóc Ci w procesie stawania się motylem – zdecydowanie zasługują na uznanie. Rozumiem, że może to być trudne na początku; ale w rzeczywistości wkrótce będziesz chciał, aby inne osoby, miejsca lub rzeczy, które sprawiają, że czujesz się mniej niż całkowicie radosny, pojawiały się w Twoich hologramach tak często, jak to możliwe, tylko po to, abyś mógł zobaczyć, gdzie przypisałeś moc “tam na zewnątrz” i “odzyskać” ją. (Dla bardziej kompletnego omówienia “innych osób” w Twoich holograficznych doświadczeniach i ról, które odgrywają, zapoznaj się z Rozdziałem Dwudziestym Trzecim, “Inne Osoby,” w Części Trzeciej tej książki.) Jeśli będziesz kontynuować ten Proces, w końcu będziesz szczerze i całkowicie doceniać każde swoje doświadczenie oraz wszystkie osoby, miejsca i rzeczy w nim za absolutną doskonałość, którą reprezentują.
Pamiętaj, że to, co widzisz ‘tam na zewnątrz’, powodujące Twój dyskomfort, to tylko film w pełnym zanurzeniu. Jeśli poszedłbyś pewnej nocy do teatru i zostałbyś wzruszony do łez przez emocjonalną scenę – powiedzmy, że kobieta umierająca na raka, jak w filmie ‘Love Story’ – nie obwiniałbyś scenarzysty, reżysera ani aktorów za to, że sprawili, że czujesz się źle. Dlatego właśnie poszedłeś do teatru, aby mieć ‘wewnętrzne doświadczenie’ z ‘doświadczenia zewnętrznego’.
Gdybyś potem poszedł do kawiarni obok po przedstawieniu i zobaczył aktorkę grającą rolę kobiety umierającej, wątpię, czy obwiniałbyś ją za powodowanie Twojego dyskomfortu, uważałbyś się za ofiarę jej występu lub prosił ją, aby zmieniła sposób odgrywania swojej roli. Wręcz przeciwnie, prawdopodobnie chwaliłbyś ją za tak dobrą pracę w wywołaniu Twojej emocjonalnej reakcji.
O to właśnie chodzi w Procesie Roberta… rozpoznawanie, że jesteśmy zanurzeni w niesamowitym filmie holograficznym 3D, aby przeżyć ‘wewnętrzne doświadczenie’ z ‘doświadczenia zewnętrznego’, że nasze Nieskończone Ja pisze i reżyseruje każdą scenę tego filmu aż po najdrobniejszy detal, że są aktorzy grający swoje role w naszych filmach, na które reagujemy i odpowiadamy, że wszelki dyskomfort, który odczuwamy, wynika wyłącznie z naszych reakcji i odpowiedzi oraz z mocy, którą przypisaliśmy ‘tam na zewnątrz’ filmowi, że jedyną mocą, jaką posiadamy, jest zmiana naszych reakcji i odpowiedzi, jeśli nie jesteśmy z nich zadowoleni, a potem wyrażenie naszej wdzięczności dla scenarzysty, reżysera i aktorów, którzy tak dobrze wywiązali się ze swojej roli, aby pokazać nam prawdziwe źródło naszego dyskomfortu i dać nam możliwość napisania nowego zakończenia dla siebie.
* * *
Znalazłem Proces Roberta łatwy do zastosowania i bardzo skuteczny przez pierwszy okres mojego pobytu w kokonie, i polecam go (jak to wyżej wyjaśniłem) wszystkim Graczom nowym w swoim kokonie. Przynajmniej pomaga rozpocząć proces i przynosi korzystne efekty w pozbywaniu się osądów, przekonań i opinii.
W tym rozdziale i kolejnym chciałbym przedstawić Ci kilka przykładów z mojego życia, które mogą pomóc w lepszym zrozumieniu tego Procesu. Ten pierwszy przykład zawiera praktycznie wszystkie elementy, o których rozmawialiśmy…
Byłem w swoim kokonie przez około sześć miesięcy i mieszkałem z dwustoma dobrymi przyjaciółmi w społeczności celowej na południu Portugalii o nazwie Tamera. Jednym z moich zadań dla społeczności było prowadzenie kawiarni, co całkowicie mnie bawiło. To była okazja, aby widzieć wielu przyjaciół ze społeczności, których normalnie nie spotykałem w ciągu dnia, którzy przychodzili wieczorem do kawiarni, aby się zrelaksować i dobrze bawić. Uwielbiałem tworzyć dla nich specjalną atmosferę i energię, obsługiwać ich, częstować popcornem i wspaniałą muzyką.
Ta kawiarnia była źródłem dumy i przyjemności dla mnie, traktowałem ją z wielkim szacunkiem i chroniłem ją, dlatego właśnie w tym konkretnym wieczorze bardzo się zdenerwowałem.
W społeczności była jedna osoba, nazwijmy ją Betty, którą znałem od piętnastu lat, od czasu społeczności ZEGG w Niemczech. To nie to, że nie lubiłem Betty; rzadko o niej myślałem. Ale nie cieszyłem się jej towarzystwem, i szczerze mówiąc, nie znam nikogo, kto by się cieszył. Wydawało się, że zawsze miała tę kwaśną, złośliwą i arogancką postawę, która po prostu nie była przyjemna wokół niej. Z jakiegoś powodu społeczność nigdy nikogo nie wyrzucała – przynajmniej nie za bycie kwaśnym, złośliwym i aroganckim – więc po piętnastu latach wciąż tam była. Na szczęście nie musiałem jej często widywać.
Jednakże, w tej szczególnej nocy mojej kawiarni, Betty nagle wjechała swoim samochodem na ten sam kamienisty parking, na którym prowadziłem moją kawiarnię, i zaparkowała go tam. Trzeba przyznać, że samochód był nieco na boku, więc nie przeszkadzał zbytnio moim gościom, ale wyglądał nieestetycznie, psując atmosferę, którą tak ciężko starałem się stworzyć. Poza tym obowiązywał zakaz parkowania samochodów na tym miejscu.
Moja pierwsza reakcja była taka, że założyłem, iż Betty zaparkowała swój samochód tam tymczasowo, ponieważ jej pokój był blisko, a być może musiała coś rozładować i wkrótce wróci, aby przeparkować swój samochód. Jednak kiedy minęło dziesięć minut, a samochód nadal stał tam, stając się coraz bardziej nieestetyczny i wpływając negatywnie na całą atmosferę, poszedłem do jej pokoju, aby upewnić się, że go przesunie. Moje bardzo uprzejme pytanie zostało przyjęte z wrogością i odpowiedzią: “Zajmij się swoimi sprawami!”
Zacząłem czuć się coraz bardziej “nieswojo”. “Wkurzony” to lepsze słowo. Pozwoliłem upłynąć kolejnym dziesięć minut, a kiedy samochód nie został przesunięty, wróciłem do jej pokoju i rozkazałem jej z całym autorytetem, jakim tylko mogłem wyrazić, żeby zaparkowała swój samochód tam, gdzie należy. Wtedy właśnie wygłaszała rozgniewaną tyradę na temat “Kim ja jestem, żeby jej mówić, co ma robić”, gdy obróciłem się i odszedłem.
Jednak samochód nigdy nie został przeparkowany. Stał tam przez całą noc, trując starannie skomponowaną atmosferę mojej kawiarni. Wtedy byłem zbyt zajęty podawaniem napojów i popcornu, żeby mieć czas i przestrzeń do prowadzenia Procesu, ale nie mogłem pozwolić sobie na spoglądanie na samochód ani myślenie o Betty, bo wtedy wpadłbym w poważny gniew.
Na “nieszczęście” tej konkretnej nocy jedna z kobiet w społeczności upadła i złamała rękę, więc musieliśmy wezwać karetkę pogotowia. Sposób, w jaki Betty zaparkowała swój samochód, blokował jeden z głównych, nieutwardzonych dróg, którymi mogła jechać karetka, żeby dostać się do rannego gościa, więc moje oburzenie wobec jej odmowy przesunięcia samochodu nagle stało się uzasadnione. To już nie było tylko moje osobiste pragnienie, żeby samochód zniknął z mojej ukochanej kawiarni; to teraz ingerowało w poważną sytuację medyczną, co jest jednym z powodów, dla których obowiązywał zakaz parkowania tam.
Więc wróciłem do pokoju Betty i kazałem jej raz jeszcze przenieść swój samochód, zanim przyjedzie karetka. Ale ona tego nie zrobiła. Taka była Betty. (Karetka ostatecznie znalazła inną trasę, żeby dostać się do rannego pacjenta.)
Następnego ranka pozwoliłem sobie ponownie poczuć ten gniew i dyskomfort. Chciałem udowodnić Betty, że jest w błędzie. Obwiniałem ją o zrujnowanie jednej z moich największych przyjemności – mojej kawiarnianej nocy. Wiedziałem, że gdyby tylko zmieniła to, co robi, byłbym znacznie szczęśliwszy.
Zacząłem więc uruchamiać Proces Roberta, lub przynajmniej swoją wersję tego procesu, i przypomniałem sobie, że to uczucie dyskomfortu było czerwoną flagą wskazującą, gdzie przypisałem mocy temu hologramowi, aby sprawić, żeby wydawał się prawdziwy; pozwoliłem dyskomfortowi narastać we mnie, aż poczułem go w pełni.
Dawno temu przestałem pytać “Dlaczego” to się stało. Znałem “Dlaczego”, lub znałem jedyną przyczynę, która miała znaczenie: Moje Nieskończone Ja próbowało mi pomóc, pokazując mi coś. Więc nie marnowałem czasu na spekulacje na temat powodu tej mojej przeżycia.
Zamiast tego przypominałem sobie, że nic z tego nie jest prawdziwe, że to doświadczenie jest holograficznym darem specjalnie stworzonym dla mnie przez moje Nieskończone Ja na mojej ścieżce ku samoświadomości. Zrobiłem to wystarczająco wiele razy, że zajęło mi to tylko pięć sekund, zanim byłem pewien, że to prawda. Po prostu jeszcze nie wiedziałem, co jest w środku tego prezentu.
Przyznałem sobie, że czuję się jak ofiara, że wierzyłem, iż Betty zakłóciła przyjemność, jaką czerpałem ze swojej kawiarni, i że oceniam Betty za to, że jest “nie w porządku” z powodu tego, co zrobiła. Nawet miałem świetne uzasadnienie swojego osądu w postaci karetki, która potrzebowała pierwszeństwa przejazdu. W rzeczywistości mógłbym znaleźć wiele wsparcia od innych członków społeczności, którzy byliby przekonani, że mam “rację”, a Betty jest “nie w porządku”.
Ale ta droga prowadzi donikąd.
Zamiast tego postanowiłem odpuścić wszelkie moje osądy i przestać obwiniać Betty, uznając zamiast tego, że po prostu czytała scenariusz filmu, który moje Nieskończone Ja napisało dla mnie. To nie miało nic wspólnego z nią, a wszystko związane było ze mną. Zachowanie Betty wcale nie było “nie w porządku”; w rzeczywistości wykonała swoją rolę w moim filmie z wielką wprawą. Jak mogłem ją za to obwiniać?
Zrozumiałem także, że wierzyłem, iż powinna przestrzegać zasad, i że to moim zadaniem jest sprawić, żeby to zrobiła; a moją opinią było, że nie należy nawet do tej społeczności, a co dopiero do mojego hologramu! Moja złość rozszerzyła się wówczas na całą społeczność za to, że nie wyrzucili jej wcześniej.
“Prawdą jest”, że to ja dałem Betty moc zepsuć całą radość, jaką czerpałem z prowadzenia mojej kawiarni, a to była moja reakcja która stworzyła moje uczucie dyskomfortu, a nie to, co Betty zrobiła lub powiedziała. Co ważniejsze, były to reakcje i odpowiedzi, nad którymi miałem pełną kontrolę dzięki swojej wolnej woli i mogłem je zmienić w mgnieniu oka.
Więc świadomie “odzyskałem” całą moc, jaką dałem Betty i samemu wydarzeniu, żeby uczynić je rzeczywistym; lub przynajmniej tak powiedziałby Scheinfeld. Jak wcześniej wspomniałem, myślę o tym w kategoriach wyłączenia źródła zasilania hologramu, o przekręceniu przełącznika.
Kiedy to wszystko zrobiłem, i zajęło to tylko kilka minut, cały mój dyskomfort zniknął i poczułem ogromną wdzięczność dla mojego Nieskończonego Ja za to doświadczenie – wdzięczność za możliwość zobaczenia, gdzie stworzyłem osądy, przekonania i opinie, których już nie chciałem. Ale co ważniejsze, byłem głęboko i szczerze wdzięczny Betty za to, że zagrała swoją rolę tak dobrze, za to, że była gotowa przyjąć tę rolę w moim holograficznym doświadczeniu i za to, że nie uległa mojej “autorytatywnej postawie”, ale odegrała scenę w całości. W rzeczywistości czułem taką wdzięczność, że chciałem pójść do Betty, przytulić ją, podziękować jej i poprosić, żeby nadal grała takie role w moich filmach, abym mógł odkrywać inne miejsca, gdzie osądzam, obwiniam i oddaje swoją moc.
Na końcu nie poszedłem jednak do Betty, by ją przytulić i podziękować. Jak można powiedzieć komuś, ‘Wczoraj wieczorem zagrałaś wspaniałą rolę w moim filmie. Dziękuję szczerze i proszę, kontynuuj bycie kwaśną, złośliwą i arogancką postacią, która grasz, abym mógł zobaczyć, czy istnieją inne sytuacje, gdzie przypisałem moc i uczyniłem rzeczywistością’? Nie sądzę, żeby zrozumiała.
Po tym procesie Betty nigdy więcej nie parkowała tam swojego samochodu, choć nigdy nie prosiłem jej o to; i już nie odczuwałem żadnej niewygody w jej obecności. Ale uwaga: Nie możesz prowadzić tego Procesu z nadzieją ani oczekiwaniem, że dzięki temu Twoje doświadczenie się zmieni. Innymi słowy, nie możesz okłamywać samego siebie i oszukiwać swojego Nieskończonego Ja, pozbywając się swoich osądów i wyrażając swoją wdzięczność w nadziei, że w wyniku tego ktoś lub coś ‘tam na zewnątrz’ się zmieni. To nie działa w ten sposób, a ktoś lub coś ‘tam na zewnątrz’ nie zmieni się. Twoje Nieskończone Ja będzie nadal tworzyć doświadczenia, aby pokazać Ci, gdzie przypisałeś moc i zostawiłeś ją tam, dopóki nie zaakceptujesz doświadczenia dokładnie takim, jakie jest, i swojej roli w nim. Innymi słowy, ktoś lub coś ‘tam na zewnątrz’ może zmienić się tylko wtedy, gdy nie potrzebujesz ani nie chcesz, żeby cokolwiek w tym holograficznym doświadczeniu było inne, niż jest; i wtedy nie ma to dla Ciebie znaczenia, czy się zmienia, czy nie!
* * *
Zanim opuścimy ten rozdział, chcę być bardzo jasny w jednej kwestii: Ten proces nie dotyczy przebaczania, choć większość ludzi uważa to za wspaniałe i duchowe. Nie chodziło o to, żebym przebaczył Betty, i nie próbujesz dojść do momentu, w którym będziesz w stanie przebaczyć komuś za to, co zrobił. W większości przypadków przebaczenie implikuje, że nadal istnieje osąd, że ktoś zrobił coś “źle”, za co przebaczasz. Jeśli to jest jedyny cel, do jakiego dążysz, to nie ukończyłeś procesu.
Z drugiej strony “Kurs cudów” mówi: “Przebaczenie rozpoznaje, że to, co myślałeś, że Twój brat zrobił Tobie, nie miało miejsca. Nie ułaskawia grzechów i nie czyni ich rzeczywistymi. Widzi, że nie było grzechu.” To jest ich definicja przebaczenia, i bardzo trafna, jeśli każdy mógłby to zrozumieć w ten sposób. Mówiąc prosto, gdy rozpoznasz, że druga osoba w ogóle nic Tobie nie zrobiła, za co musiałaby być przebaczona, wtedy będziesz na właściwej drodze; i kiedy faktycznie dotrzesz do momentu szczerego i entuzjastycznego wyrażenia swojej wdzięczności wobec nich za to, co zrobili – za rolę, którą tak dobrze odegrali w Twoim hologramie – wtedy właśnie osiągniesz cel.