ROZDZIAŁ 15 – Odłączanie i “Brak Pragnień”

           W poprzednim rozdziale powiedziałem, że “odłączanie nie zawsze oznacza odłączanie się tylko od rzeczy, których nie chcemy lub nie lubimy, ale także od rzeczy, które chcemy i kochamy”. 

           Może się to wydawać, że trzeba zrezygnować ze wszystkiego, aby stać się motylem, co może sprawić, że stanie się motylem staje się mniej atrakcyjne dla wielu ludzi. Ale to nieprawda. Pozwólcie mi więc wyjaśnić “odłączanie” nieco dokładniej, a jak zwykle, najpierw przyjrzyjmy się temu, czym “odłączanie” nie jest

           “Odłączenie”, czasami nazywane “brakiem przywiązania” lub “brakiem pożądania”, to pojęcie, które można znaleźć we wszystkich głównych religiach wewnątrz kina, i jak to jest konieczne, zostało zmienione i wykrzywione, aby nie działało dla Dorosłych Ludzi, którzy tego nie próbują.

           “Odłączenie jako uwolnienie od pożądania i tym samym od cierpienia jest ważną zasadą, a nawet ideą, w wierzeniach Bahá’í, buddyzmu, chrześcijaństwa, hinduizmu, judaizmu, jinizmu, kabały i taoizmu… W buddyjskich i hinduskich tekstach religijnych przeciwna koncepcja jest wyrażona jako upādāna, tłumaczone jako “przywiązanie”. Przywiązanie, czyli niemożność praktykowania lub przyjmowania odłączenia, jest uważane za główną przeszkodę ku pogodnemu i spełnionemu życiu. Wiele innych tradycji duchowych utożsamia brak odłączenia z ciągłymi zmartwieniami i niepokojami wynikającymi z pragnienia i osobistych ambicji.”

Wikipedia – Detachment

           “Jednym z najważniejszych nauk zen buddyzmu jest brak przywiązania. Nauka braku przywiązania może być łatwa do zrozumienia, ale nie jest łatwa do praktykowania. Niemniej jednak jest ona bardzo istotna do rozwoju braku przywiązania, jeśli mamy żyć spokojnym i szczęśliwym życiem w świecie ciągłych zmian… Nasz świat jest światem pragnienia. Każde istnienie wychodzi z pragnienia i trwa jako połączenie pragnień. Rodzimy się z pragnienia między naszym ojcem i matką. Następnie, kiedy pojawiamy się na tym świecie, stajemy się uwielbiani przez wiele rzeczy i sami stajemy się źródłami pragnienia. Poprzez pragnienie rodzą się przywiązania. Dla każdego pragnienia istnieje odpowiadające przywiązanie, a mianowicie do obiektu pragnienia. Na przykład jesteśmy najbardziej przywiązani do naszych ciał. Kiedy ktoś zagraża ciału, stajemy się zaniepokojeni i próbujemy je ochronić. Cieszymy się komfortem fizycznym i przyjemnością zmysłów. Jesteśmy więc silnie przywiązani do ciała. Ale jeśli rozważymy to przywiązanie, zobaczymy, że jest to potencjalne źródło cierpienia.”

Thich Thien-An. Zen Philosophy, Zen Practice, pp. 104-112

           Jednym z głównych powodów, dlaczego ten koncept nie działa, jest to, że opiera się na osądzie. Osądzie, że pragnienie jest “złe”, a brak pragnień jest “dobry”. Zawiera także opór wobec pragnienia; i jak wielu innych zauważyło, pragnienie braku pragnień jest pragnieniem samym w sobie.

           Prawda jest taka, że nie ma nic “nie tak” z pragnieniami i nie ma powodu, aby im się opierać lub próbować żyć bez nich. Jesteśmy wolni, aby pragnąć czegokolwiek i wszystkiego, czego chcemy. Nasze pragnienia sprawiają, że życie staje się interesujące i ekscytujące. Problem pojawia się tylko wtedy, gdy przywiązujemy się do spełnienia tych pragnień. Innymi słowy, nie możesz być przywiązany do realizacji swoich pragnień, tak aby to, czy je zrealizujesz czy nie, nie miało wpływu na Twoje szczęście lub stan umysłu. To nie pragnienie musi być odczepione, to przywiązanie do jego spełnienia.

           Śmiem przypuszczać, że Budda to rozumiał i nauczał tego, ale jego uczniowie albo tego nie zrozumieli, albo nie potrafili tego zrobić. Dlatego uczynili “pragnienie” celem odcięcia, a nie przywiązanie do spełnienia pragnienia. Jak powiedziano wyżej…

           “Dla każdego pragnienia istnieje odpowiadające przywiązanie, mianowicie do obiektu pragnienia.”

           Nie, nie, nie! Przywiązanie dotyczy spełnienia pragnienia, a nie samego pragnienia! Całe cierpienie wynika z przywiązania do spełnienia pragnienia i rozczarowania, gdy to pragnienie nie jest zrealizowane pomimo wszelkich medytacji, modlitw, wizualizacji i ciężkiej pracy. Cierpienie nie wynika z samego pragnienia.

           Jed McKenna mówi o tym bardzo prosto…

           “Wszelkie przywiązania do stanu marzenia są zbudowane z energii. Ta energia nazywana jest emocją. Wszystkie emocje, zarówno pozytywne, jak i negatywne, są przywiązaniem.” 

McKenna, Jed. The Enlightenment Trilogy

           Mam wiele pragnień, do których nie jestem przywiązany. Na przykład, bardzo pragnę zbudować katamaran o długości 65 stóp, na którym mogę spędzać dni jako motyl żeglujący po oceanach, nurkując i ciesząc się towarzystwem waleni i delfinów. Jednak nie jestem przywiązany do spełnienia tego pragnienia; to będzie zależało wyłącznie od tego, czego moje Nieskończone Ja chce, abym doświadczył. Nie traktuję także katamarana jako planu, celu czy agendy, ani nie podejmuje żadnych działań, aby to zrealizować, poza tym, co mnie ekscytuje w danym momencie. Po prostu bawię się pragnieniem, marzę o tym, cieszę się rysowaniem projektów łodzi i jestem ciekawy, czy fale mojego wszechświata płyną w tym kierunku.

“Żadne nauki duchowe, które mówią o nieprzywiązaniu, nie mają do tego prawa. Żadne z nich o tym nie mówią. ‘Kultywuj poczucie odczepienia,’ mówią. Poczucie odczepienia? Z jakiej planety oni są? Nie mają zupełnie pojęcia, co odczepienie oznacza. Wydaje się, że mówią o oderwaniu się od pragnienia do BMW lub od Pana Idealnego. Spróbuj oderwać się od tego, co kochasz! Od tego, kim jesteś! Od wszystkiego, co charakteryzuje Twoją przynależność do ludzkiego gatunku! A to dopiero początek.”

McKenna, Jed. The Enlightenment Trilogy

                                                               * * * 

          Krótko mówiąc,  jesteś “przywiązany” do kogoś lub czegoś, gdy ta osoba lub rzecz może wpływać na to, jak się czujesz. Innymi słowy… 

           … jesteś przywiązany do innej osoby, jeśli to, co robią lub mówią, decyduje o Twoim szczęściu lub jego braku. 

           … jesteś przywiązany do czegoś, gdy musi być “takie, jak trzeba”, abyś czuł się “dobrze”. 

           … jesteś przywiązany do fałszywej warstwy ego, gdy to definiuje, kim myślisz, że jesteś. 

           To odczepienie, które nas najbardziej interesuje, polega na oderwaniu się od tych warstw ego, które doprowadziły do błędnego wyobrażenia o tym, kim naprawdę jesteśmy, i to oderwanie dzieje się automatycznie, gdy przeprowadzamy duchową autolizę i odkrywamy, kim nie jesteśmy. Nie musimy aktywnie dążyć czy praktykować odczepienia; te warstwy fałszywej tożsamości po prostu odpadają, zsuwają się z cebuli na śmieci. Odkrywając, kim nie jesteśmy w drodze do odkrycia, kim naprawdę jesteśmy, odrywamy się od tych tożsamości w procesie. To jest odczepienie. 

           “Możesz zapomnieć o nieprzywiązaniu… stawiasz wóz przed koniem. Nieprzywiązanie nie jest kluczem do wyzwolenia, to skutek uboczny.”

McKenna, Jed. The Enlightenment Trilogy

                                                         * * * 

           Jednym z wielu wspaniałych darów, jakie otrzymałem od innych Graczy w moim życiu, było to, gdy miałem pięćdziesiąt pięć lat i zakochałem się w kobiecie, która wkrótce zaczęła zachowywać się jak moja matka. Po raz pierwszy w moim życiu pozwoliła mi dokładnie zbadać przywiązania, jakie wciąż miałem do swoich rodziców, chociaż wtedy już nie żyli. Trzeba dodać, że były to wspomnienia mniej niż przyjemne. W rzeczywistości płakałem niemal codziennie przez cały rok, kiedy przetwarzałem ten fragment mojego dzieciństwa.

           Oprócz miłości do niej, bardzo przywiązałem się do tej kobiety, do tego stopnia, że to, jak się czułem, było całkowicie uzależnione od tego, co robiła lub mówiła w każdej minucie każdego dnia. Było tak źle, że jeśli nie pocałowała mnie dokładnie w odpowiedni sposób, gdy się żegnaliśmy rano, byłam załamany, a mój dzień był zrujnowany.

           Program Al-Anon pomógł mi zerwać te przywiązania. Al-Anon nie uczy, że musisz opuścić osobę, którą kochasz, ale że możesz się od niej odciąć i od skutków jej alkoholizmu, nadal ją kochać, nadal żyć z nią i nadal być szczęśliwym, niezależnie od tego, co robią lub mówią. Kiedy byłem w stanie się oderwać od moich rodziców i mojej narzeczonej, moje szczęście już nie zależało od tego, co mówiła czy robiła, czy jak mnie całowała, i zacząłem kochać tę kobietę bezwarunkowo.

           Więc kiedy mówię o “odczepianiu się”, nie oznacza to, że musisz zrezygnować z czegokolwiek, poza swoim przywiązaniem. Nie oznacza to, że nie możesz nadal kochać kogoś; to oznacza, że nie możesz już być przywiązany do tej miłości ani do tej osoby. Nie oznacza to, że nie możesz nadal pragnąć miłych rzeczy w swoim życiu; to oznacza, że Twoja radość życia nie może być przywiązana do posiadania tych miłych rzeczy. Nie oznacza to, że nie możesz już całkowicie cieszyć się swoim ulubionym posiłkiem przy lampce wina; to oznacza, że Twoje szczęście nie może być uzależnione od tego, czy to dostaniesz czy nie.

           To oznacza pozbycie się jaskini i współwięźniów, aby doświadczyć, jakie jest życie poza jaskinią. To oznacza pozbycie się kina i towarzyszy, by odkryć, co jest prawdziwe i kim naprawdę jesteś.

           “Proces przebudzenia wydaje się polegać na niszczeniu ego, ale to nie jest naprawdę dokładne. Nigdy nie pozbywasz się całkowicie ego – fałszywego Ja – tak długo jak żyjesz, i to nie ma znaczenia, czy to zrobisz. To, co ma znaczenie, to emocjonalne więzy, które nas zakotwiczają w stanie snu; które trzymają nas w miejscu i sprawiają, że czujemy, że jesteśmy częścią czegoś rzeczywistego. Wysyłamy energetyczne wypustki z centrum ego jak korzenie, aby przyczepić się do stanu snu, i żeby się od niego odłączyć, musimy je odciąć. Energia emocji to nasza siła życiowa, a ilość siły życiowej określa siłę emocji. Wycofaj energię z emocji, a co pozostaje? Sucha myśl. Skorupka. W tym sensie uwolnienie się od przywiązania to rzeczywiście proces przebudzenia, ale takie przywiązania nie są tym, co mamy, tylko tym, kim jesteśmy.”

McKenna, Jed. The Enlightenment Trilogy

           Pomyśl o tym w ten sposób… aby stać się motylem, gąsienica musi zrezygnować z przywiązania do swojego ciała, poczucia ziemi, po której się pełzała, liści, które lubiła jeść, 4000 mięśni, które posiadała, owłosienia, które służyło jej ochronie i tak dalej. Ale zrzucenie tych przywiązań jest tego warte, gdyż efektem końcowym jest motyl o jaskrawych kolorach, lekkim ciele, skrzydłach do lotu i wspaniałym smaku nektaru kwiatowego. Bycie gąsienicą to cudowne doświadczenie; bycie motylem to całkowita wolność.

                                                               * * * 

           W drugiej książce swojej Trylogii Oświecenia, zatytułowanej “Duchowo Niepoprawne Oświecenie”, Jed McKenna zawiera teksty duchowej autolizy jednego ze swoich uczniów, Julie… 

           “Mój umysł jest nawiedzony, moje myśli są nawiedzone. Jestem nawiedzona; opętana, dręczona demonami! Moja matka jest tutaj! Moje nienarodzone dzieci są tutaj. Moja przyszłość jest tutaj, moje marzenia. Wszyscy, którzy znaczą coś dla mnie, dobrze lub źle, miło lub nieprzyjemnie, są tutaj. Jak oni wszyscy mieszczą się tutaj? Jak mogłam ich nie zauważyć od razu? Oczywiście, są tutaj. To jest miejsce, w którym są. Mój strych to ja, nie ma innego miejsca. Bez znaczenia jest to, czy mają fizyczne odpowiedniki w prawdziwym świecie, tak samo jak to, że ja mogę być prawdziwą osobą w prawdziwym świecie jest bez znaczenia dla nich. Postrzeganie to rzeczywistość. Jestem opętana moim własnym postrzeganiem; nie rzeczami i ludźmi, przyszłością i przeszłością, ale moim postrzeganiem ich. To są moje połączenia, moje przywiązania. Być może to, kim naprawdę jestem, to suma wszystkich tych połączeń, tych lękliwych pragnień i chwytów. Co to właściwie jest przywiązanie? To tylko przekonanie, tyle. Być może silne, ale to tylko przekonanie. I tak, Jed, wiem: Żadne przekonanie nie jest prawdziwe. Pióro jest potężniejsze niż miecz, prawda, Jed? Pisałeś o mieczu, ale to była tylko metafora. To jest pióro. Duchowa Autoliza to moc pióra, która jest mocą umysłu, mocą widzenia, by widzieć wyraźnie. Tak, zabiję tych ludzi zamieszkujących mój umysł. Zabiję ich, widząc wyraźnie te przywiązania, które trzymają ich tutaj. Teraz widzę te przywiązania. Widzę emocje, które pracują, i zaczynam widzieć je takimi, jakie są. Zaczynam rozumieć, z czego naprawdę zrobiona jest ta więźniarka zwaną sobą.”

McKenna, Jed. The Enlightenment Trilogy

                                              * * * 

           Mam nadzieję, że teraz jest jasne, co zamierzasz robić, gdy przemieszczasz się przez codzienne życie w swoim kokonie. Po pierwsze, przetwarzasz wszelki dyskomfort fizyczny lub emocjonalny, który pojawia się w Twoich interakcjach z innymi ludźmi i światem ‘na zewnątrz’. Następnie szukasz i próbujesz odnaleźć oraz uwolnić fałszywą wiedzę i emocjonalne przywiązania, które tworzyły warstwę po warstwie Twojego ego, definiując to, kim myślałeś, że jesteś, aż odkryjesz, kim naprawdę jesteś.

           “Zewnętrzne poszukiwanie to tylko jedna część historii. Drugą część stanowi strefa wewnętrzna; powolne, bolesne zrzucanie samego siebie, warstwa po warstwie, kawałek po kawałku. Duchowe odtłuszczanie samego siebie. Niektóre warstwy po prostu odpadają, inne odrywają się jak długie paski lub flakowate fragmenty, a niektóre muszą być boleśnie; chirurgicznie usuwane. Wszystko, czym stałem się przez dziesięciolecia życia, teraz musiałem się od – stać. Wszystkim, czym naprawdę byłem, było przekonaniem, więc wszystko, w co wierzyłem, teraz musiałem przestać wierzyć. Mój nowy świat był zimny, jasny i szczery, ale moje stare myśli nadal były pełne starych przekonań i opinii oraz fałszywej wiedzy i emocjonalnych przywiązań – całe trujące resztki i toksyczne odpady, które składają się na ego – i to wszystko musiało odejść. To proces, który wymaga czasu. Świat może zostać unicestwiony w mgnieniu oka, ale “ja”, zajmie dużo więcej czasu. Nie ma na to bomby. Nie ma ładnej łacińskiej frazy ani sanskryckiej mantry, która w szybki i bezbolesny sposób unicestwiłaby samego siebie. Nie ma uświadomienia ani wglądu ani objawienia, które w mgnieniu oka pozbyłoby się fałszywego “ja”. Ci, którzy twierdzą, że obudzili się w mgnieniu oka, są najbardziej zagubieni…”

           “Teraz powinno być łatwo zrozumieć, że prawdziwa i kompletna nauka duchowa może być przekazana w dwóch słowach [Kim jestem?], podczas gdy te, które wymagają całych bibliotek i armii siwobrodych uczonych do ich rozszyfrowania, mogą osiągnąć tylko produkcję coraz większego mroku i zamieszania. Teraz powinno być jasne, że nie ma przypadków natychmiastowego oświecenia, że przebudzenie nie jest wynikiem jednego objawienia, ale długiej, żmudnej podróży, w której każdy krok sam w sobie jest długą i żmudną podróżą. Teraz powinno być oczywiste, że wszelkie dogmaty, przekonania, doktryny i filozofię to zjawisko snów na jawie, które nie mają niezależnej istotności w prawdzie. Teraz powinno być łatwo patrzeć na każdego nauczyciela czy naukę, na każdą książkę, na każde duchowe czy religijne twierdzenie i natychmiast znać ich dokładną i pewną wartość. Teraz powinno być łatwo patrzeć na każdą wewnętrzną myśl, przekonanie i emocję i wiedzieć bez możliwości błędu, co jest prawdziwe, a co wyobrażone. Teraz powinno być jasne, że nie ma miejsca na dyskusję czy opinię dotyczącą tego, co jest prawdą, a co fałszem. Rozróżnienie jest absolutne: Prawda istnieje. Nieprawda nie istnieje.”

McKenna, Jed. The Enlightenment Trilogy

                                                                   * * * 

           Proces Roberta i Duchowa Autoliza. Osobiście nie znam żadnych innych procesów od innych skautów, które wiem na pewno, że będą działać w Twojej przemianie w motyla. Oczywiście zawsze masz prawo opracować swój własny proces, jeśli uważasz, że znalazłeś coś ‘lepszego’. Chciałbym Cię jednak ostrzec, żebyś pamiętał, iż żaden proces opracowany wewnątrz kina nie zadziała w kokonie, po prostu dlatego, że opiera się na błędnych założeniach (to znaczy, że filmy są rzeczywiste). Teraz wszystko jest przeciwnie, więc mądrze byłoby nie próbować wnosić żadnego procesu do kokonu wraz z Tobą. Co więcej, jakikolwiek proces, który opracujesz wewnątrz kokonu, będzie musiał zawierać określone elementy, takie jak…  

           …uznanie, że nie istnieje obiektywna, niezależna rzeczywistość ‘na zewnątrz’ i że doświadczenie, które przetwarzasz, nie jest rzeczywiste. 

           …odnalezienie i pozbycie się wszystkich osądów, przekonań, opinii i lęków.

           …wycofanie się, odłączenie lub wyłączenie mocy przypisanej osobie, miejscu lub rzeczy w hologramie. 

           …wyrażenie wdzięczności osobom, miejscom i rzeczom w Twoim hologramie za ich rolę w Twoim procesie, oraz Twojemu Nieskończonemu Ja za jego twórczość.

           …zidentyfikowanie i odłączenie się od warstw ego, które zostały stworzone podczas przebywania w kinie, zawsze w celu znalezienia prawdziwej odpowiedzi na pytanie ‘Kim jestem?’

            Ponadto, jakikolwiek proces musi być wykonywany jednostronnie i samodzielnie; to znaczy, że nie może zależeć od nikogo ani od niczego poza Tobą. Ty rozpoczynasz i prowadzisz proces niezależnie od tego, co robią inne osoby w Twoim doświadczeniu. Nikt inny nie musi zmieniać niczego; Ty po prostu zmieniasz swoją własną reakcję lub odpowiedź.

           Warto również powtórzyć i podkreślić, że chociaż możesz wykonywać Proces Roberta w swojej głowie, duchowa autoliza zadziała dobrze tylko wtedy, gdy faktycznie zapiszesz to na papierze. Problem polega na tym, że gdy próbujesz dokonywać rzeczy w swojej głowie w kontekście radzenia sobie z własnymi lękami i warstwami swojego ego, to ego, zagrożone swoim unicestwieniem, zacznie się bronić, znajdować sposoby na usprawiedliwienie Twoich lęków, wprowadzać Cię w błąd, wmawiając Ci, że znaleziona warstwa ego jest prawdziwa i konieczna do zachowania. Dlatego jeśli zamierzasz spróbować opracować własny proces, będziesz musiał znaleźć sposób, aby wydobyć go ze swojej głowy, tworząc pewien fizyczny dystans między Tobą a tym, na co patrzysz. 

           Kto wie? Być może rzeczywiście stworzysz nowy proces, który może przynieść korzyść zarówno Tobie, jak i innym, podczas gdy przemierzysz nową ścieżkę przez Góry Skaliste. Wtedy możesz napisać na ten temat książkę! Tymczasem procesy autorstwa Roberta Scheinfelda i Jeda McKenny mają już udokumentowane osiągnięcia, więc wiemy, że działają; to coś znaczy. W ciągu zaledwie dwóch lat zauważyłem wyniki uzyskane przy użyciu tej kombinacji Procesu Roberta i duchowej autolizy Jeda McKenny, które wiele osób spędza całe życie na medytacji i wizualizacji, a mimo to nigdy ich nie osiąga. Jak mówią w niektórych programach 12 kroków, to działa, jeśli się to wykonuje, i naprawde warto.

                                                                          * * * 

            Jeśli sumiennie i wiernie zastosujesz się do wybranej metody pracy, mogę powiedzieć, gdzie to Cię doprowadzi.

           Zrezygnujesz ze wszystkich osądów o każdym i wszystkim. Nie będziesz już postrzegać niczego jako “dobre” lub “złe”, “lepsze” lub “gorsze”, “prawidłowe” lub “błędne”, “dobre” lub “złe”.

           Porzucisz wszystkie przekonania, jakie kiedykolwiek miałeś, włącznie z przekonaniem, kim sądzisz, że jesteś.

           Twoje opinie przestaną istnieć i nie zostaną zastąpione.

           Wyeliminujesz strach z Twojego życia, włączając w to strach przed śmiercią i nieistnieniem, wiedząc, że wszystko jest doskonałe dokładnie tak, jak jest, i nie ma powodu do obaw.

           W skrócie, staniesz się…

           …niczym – w pełni uświadomionym brakiem samego siebie, jak to nazwali inni – niczym innym, jak tylko radością, wdzięcznością i spokojem bycia.

           “Prawdziwie nie zdobyłem niczego dzięki całkowitemu oświeceniu”, powiedział Budda.

           Motyl to nic; i podobnie jak motyl, w końcu będziesz wolny – wolny od osądów, przekonań, opinii, fałszywej wiedzy i przywiązań ego; wolny od dramatu, konfliktu, bólu i cierpienia; “wolny aby latać, odlecieć wysoko, na zawsze. Żegnaj.”

Powrót do spisu treści