ROZDZIAŁ 18 – Opór

            Po kolejnych godzinach duchowej autolizy napisałem coś, co jest prawdą:

            To, przed czym się opierasz, utrzymuje się/trwa. 

            Chyba pierwszy raz usłyszałem to od L. Rona Hubbarda – jednego z jego “genialnych” momentów jako skauta wiele lat temu – zanim inni zaczęli to powtarzać i zanim on zgubił się po drodze. Więc to nie jest coś, co wymyśliłem, ale przetestowałem to i odkryłem, że jest to prawda.

           Przeszukując internet, widzę odniesienia do tego zdania przypisywanego wielu różnym źródłom i grupom, od znanego psychiatry Carla Junga (chociaż nigdy nie mogłem potwierdzić, że to powiedział), poprzez EST (chociaż Werner Erhard zaczerpnął podstawy EST od L. Rona Hubbarda), do Neale’a Donalda Walscha w “Rozmowach z Bogiem”. Zostało to również użyte w “Sekrecie” Rhondy Byrne. Ale jako że to jest konieczne wewnątrz kina, prawdziwe znaczenie i zastosowanie zostały zmienione, tak aby Dorośli Ludzie, którzy próbują używać tej perły mądrości dla swojego własnego samorozwoju, wpadali głębiej w ograniczenia.

           “Za każdym razem, gdy czemuś się opieramy, zużywamy swoją energię w złym kierunku. Dużo lepiej – i zdecydowanie łatwiej – jest przestać się opierać temu, czego nie chcemy, i skupić się na przyciąganiu tego, czego chcemy. Zamiast opierać się ubóstwu i walczyć, aby zarobić więcej pieniędzy i zapobiec mu, pracując na drugą zmianę, spróbuj skupić się na przyciąganiu dobrobytu, myśląc pozytywnie podczas pracy. Jeśli nienawidzisz swojej pracy i myślisz o tym każdego ranka, opierasz się pójściu do pracy. Dlatego będzie trudniej dostać awans lub znaleźć lepszą pracę.”

Baruhovich, Tamara. What You Resist Persists

           “Zasada Przyciągania mówi po prostu, że przyciągasz do swojego życia to, o czym myślisz. Twoje dominujące myśli znajdą sposób, aby się przejawić.”

Pavlina, Steve. The Law of Attraction

           Na tym etapie powinieneś być w stanie dostrzec, co nie jest prawdziwe w tym stwierdzeniu że:  “to, przed czym się opierasz, utrzymuje się”, jak została to skrzywione wewnątrz kina, aby uczynić niewykonalnym dla Dorosłego Człowieka. Ale na wszelki wypadek, pozwól mi to wyjaśnić…

           Założenie jest takie, że powinieneś przestać mieć negatywne myśli i skupić się na myślach pozytywnych, ponieważ jeśli koncentrujesz się na negatywnych myślach, one utrzymają się i uniemożliwiają manifestację myśli pozytywnych. W porządku?

           Ale całe to założenie opiera się na osądzie: myśli “negatywne” w porównaniu do myśli “pozytywnych”, opiera się również na nieprawdzie, że możesz manifestować cokolwiek w swoim holograficznym wszechświecie, a tym bardziej przyciągać “pozytywne” rzeczy, jeśli się nad nimi koncentrujesz.

           Prawda jest taka, że wszelki opór opiera się na osądzie; lub inaczej mówiąc, opór nie istniałby bez wcześniejszego osądu. Jeśli osądzasz coś jako “negatywne”, to temu się opierasz. Tak więc rozwiązaniem nie jest próba zaprzeczenia lub ignorowania “negatywnych” myśli i skupianie się na “pozytywnych”, ale całkowite wyeliminowanie osądu, który jest źródłem oporu!

           Chcesz “lepszej” pracy? Przestań oceniać tę, którą masz, i jednocześnie przestaniesz się jej opierać.

           Chociaż nie chcę przedstawiać tego jako “Prawdy”, moje doświadczenie pokazuje, że dopóki oceniam i opieram się czemuś, pozostaję w tej samej sytuacji. Dopiero gdy przestanę oceniać, a tym samym automatycznie przestaje się opierać, jest możliwe, że moje doświadczenie się zmieni.

           Moim pierwszym przykładem tego było, gdy miałem dwadzieścia lat. Byłem wtedy głęboko zaangażowany w myśli Petera Marshalla i nazywałem Boga “Szefem”, tak jak on to robił. 

           Byłem w Caracas w Wenezueli, pomagając stworzyć hiszpańską wersję Up With People dla tego kraju. Spędziłem z Up With People około roku, a większość tego czasu byłem perkusistą; ale chciałem być kimś więcej. Chciałem być dyrektorem muzycznym, i ciągle oceniałem swoje granie na perkusji jako “mniej niż” to, czego chciałem i co było w mojej mocy, a więc mu się opierałem.

           Pewnego dnia, gdy zasypiałem w Caracas, przeżyłem głęboką transformację i złożyłem bardzo szczerą modlitwę…

           “Szefie, podjąłem decyzję. Jeśli chcesz, żebym był perkusistą do końca mojego życia, jeśli to najlepszy sposób, w jaki mogę Ci służyć i reszcie ludzkości, zrobię to – z radością i entuzjazmem. Obiecuję.” I tak było. 

           …i zrezygnowałem wtedy z wszelkich osądów i oporu wobec gry na perkusji. 

           Już następnego dnia dostałem telefon od dyrektora generalnego Up With People, który powiedział mi, że tworzy trzecią grupę i prosił mnie, abym wrócił natychmiast, aby zostać jej dyrektorem muzycznym. Mogę podać wiele innych przykładów z mojego życia, ale myślę, że rozumiesz sens. 

* * * 

           To, przed czym się opierasz, utrzymuje się.

              W rzeczywistości, im bardziej opierasz się “negatywnym” myślom i próbujesz zastąpić je “pozytywnymi” myślami, tym więcej będziesz mieć “negatywnych” myśli. Czyż to nie o to chodzi? Poprzez próbę skupienia się tylko na “pozytywnych” myślach, czy nie opierasz się automatycznie “negatywnym” myślom? I czy wtedy nie będą one trwać?

           To jak stara gra “spróbuj nie myśleć o słoniach”. Oczywiście, wtedy słonie to jedyne, o czym możesz myśleć.

           To dlatego “Sekret” i “Prawo Przyciągania” nie działają; albo przynajmniej to jedno z powodów. Drugi powód to to, że były one częścią życia wewnątrz kina i dlatego nie mogły działać, chyba żeby tworzyć więcej ograniczeń.

           Na przykład, w dzisiejszych czasach pojawiło się wielu “działaczy na rzecz pokoju”. Ale jeśli opierasz się wojnie, właśnie wojnę otrzymasz; jeśli opierasz się przemocy, właśnie przemoc otrzymasz; a jeśli jesteś “pracownikiem pokoju”, opierasz się wojnie i przemocy, pomimo tego, co niektórzy z nich próbują powiedzieć. Tak więc, im więcej “działaczy na rzecz pokoju”, tym więcej wojny i przemocy na świecie. Wystarczy przeczytać dzisiejsze wiadomości

           Praca nad pokojem jest świetnym odwróceniem uwagi od prawdziwego problemu – Ciebie i Twoich osądów oraz warstw Twojego ego. Mahatma Gandhi powiedział: “Bądź zmianą, jaką chciałbyś zobaczyć w świecie”. Nie powiedział: “Bądź zmianą, jakiej chciałbyś zobaczyć w świecie, a potem wychodź i zmieniaj świat” lub “wychodź i próbuj sprawić, żeby wszyscy inni byli tacy, jak Ty”.

           To naprawdę dość proste. Dopiero kiedy przestaniesz osądzać wojnę i przemoc jako “nieprawidłowe” lub “złe” i zrozumiesz je oraz zaakceptujesz jako doskonałe, razem z wszystkim innym w Twoim hologramie, przestaniesz im się opierać, wtedy już nie będą musiały trwać.

           Jezus powiedział…

           “A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli Cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! Temu, kto chce prawować się z Tobą i wziąć Twoją szatę, odstąp i płaszcz! Zmusza Cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące! Daj temu, kto Cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od Ciebie..”

Biblia, wersja Krola Jakuba. Ewangelia wedlug Sw. Mateusza, 5:39-42

           Więc chodzi tu nie tylko o to, aby się nie opierać. Chodzi o przytulenie tego, przed czym się opierasz; o nie próbowanie naprawiania, zmieniania lub poprawiania czegoś, ale o zrozumienie, że wszystko jest doskonałe, łącznie z wojną i przemocą. O to właśnie chodzi w zdaniu “to, czemu się opierasz, utrzymuje się”.

           A przed czym jest sens się opierać? Każde doświadczenie, jakie przeżywasz, aż po najdrobniejsze szczegóły, zostało stworzone dla Ciebie przez Twoje Nieskończone Ja, więc dlaczego się temu opierać? Co tak naprawdę mówisz, gdy sprzeciwiasz się doświadczeniu? Mówisz, że Twoje Nieskończone Ja się pomyliło, i nie ufasz mu. 

* * * 

           Do tej pory jestem pewien, że rozumiesz, iż napisanie tej książki jest częścią mojej  własnej duchowej autolizy, więc nie dziwi mnie, gdy jakieś doświadczenie pojawia się w moim hologramie, aby coś mi wskazać do przetworzenia, a także uwzględnić to w książce.

           Kiedy pisałem ostatni rozdział, odwiedziła nas rodzina mojego przyjaciela na kilka tygodni, razem z ich czteroletnim synem, który miał zwyczaj krzyczenia na całe gardło, zarówno z gniewu, jak i z ekscytacji. Krzyki te były przeszywające, wzmacniane echem od ścian i otaczających budynków. Osiągały ton, który mógłby rozbijać szkło.

           Rodzice nie reagowali, gdy krzyczał, poza lekkim śmiechem. Gdy zapytałem mojego przyjaciela, powiedział, że taki jest sposób wychowywania dzieci w Niemczech i Szwajcarii i że tylko Wielka Brytania próbowałaby “tłumić” krzyki dzieci.

           Okej, mogę zaakceptować, że różne kultury mają różne podejścia do wychowywania dzieci, i nie miałem osądu na ten temat, chociaż to nie jest sposób, w jaki ja wychowywałem moje dzieci, ani nie sposób, w jaki wychowywał bym je dzisiaj (co nie ma nic wspólnego z “tłumieniem”); i zauważyłem również podczas czasu spędzonego w Europie, że Europejczycy ogólnie bywali bardziej nieświadomi niż Amerykanie względem innych wokół nich, czy to jadąc samochodem, czy stojąc na środku ruchliwego przejścia, czy ignorując wpływ krzyczącego dziecka na innych wokół niego.

           Więc opierałem się tym krzykom przez kilka minut, zwłaszcza że starałem się dokończyć siedemnasty rozdział. Potem poświęciłem chwilę na przetworzenie mojego oporu, zdając sobie sprawę, że przywiązany byłem do tej warstwy ego związanej z byciem autorem i potrzebą przestrzeni do pisania. Gdy to uwolniłem, mogłem swobodnie podążać za przepływem i zdecydowałem, że moje Nieskończone Ja chciało, abym zrobił przerwę przed rozpoczęciem kolejnego rozdziału w książce.

           Na szczęście dzień był chłodniejszy niż zazwyczaj w środku lata, zachmurzony z kilkoma burzami zaczynającymi się formować; więc mogłem po raz pierwszy od kilku tygodni wybrać się na spacer bez upału, co bardzo lubiłem robić. Włożyłem słuchawki do swojego odtwarzacza mp3 i ruszyłem wzdłuż plaży Morza Śródziemnego w kierunku miasta, słuchając największych przebojów Abby, wykonując własną wersję boogie do “Take a Chance on Me” i “Dancing Queen”.

           Było wspaniale znowu spacerować, co bardzo doceniałem i traktowałem jako nagrodę od mojego Nieskończonego Ja za trud, jaki wkładam w pracę nad książką. Ale im dalej szedłem, tym lepiej się robiło. Wiatr i morze były malownicze, spotykałem piękne kobiety wzdłuż drogi, jedna za drugą. Jedna kobieta była tak piękna, że musiałem się zatrzymać i jej to powiedzieć, na co odpowiedziała uśmiechem i “Dziękuję” po angielsku!

           Na końcu plaży usiadłem w kawiarni, napiłem się paru herbat lodowych i zjadłem trochę chipsów – coś, na co sobie od dluzszego czasu nie pozwalałem. Byłem tak szczęśliwy, że poszedłem na ten spacer i doświadczyłem tyle przyjemności, radości i odświeżenia zarówno dla ciała, jak i umysłu.

           Oczywiście wyraziłem swoją wdzięczność (milcząco) czteroletniemu chłopcu, jego rodzicom i mojemu przyjacielowi za odegranie swoich ról, umożliwiając mi zobaczenie i oderwanie się od kolejnej warstwy mojego ego, oraz aby wyjść znowu na plażę z dala od komputera; oraz mojemu Nieskończonemu Ja za niesamowite i piękne doświadczenie; i sobie za chęć zbadania mojego oporu, jak tylko się pojawił. Nie zamieniłbym tego spaceru na nic w świecie.

           Tym razem wątpię, że chłopiec przestanie krzyczeć… Wow! Nie przestał całkowicie, ale częstotliwość jest znacznie mniejsza, i teraz nie przeszkadza mi już tak bardzo. 

* * * 

           Miałem kiedyś przyjaciela wiele lat temu, który zarabiał obsceniczne sumy pieniędzy, zbierając stare opony z pasów startowych na lotniskach. W okolicach pięćdziesiątego roku życia zdiagnozowano u niego raka i dano mu dwa lata życia.

           Zamiast stawiać opór rakowi, postanowił zaakceptować swój los i chciał spędzić ostatnie dwa lata, oddając coś krajowi, który tak bardzo kochał i który dał mu niesamowite możliwości. Założył czasopismo o nazwie “The Duck Book”, edukując czytelników na temat prawdziwej natury amerykańskiego systemu gospodarczego, i sprzedawał dożywotnie subskrypcje za 10 dolarów – jego dożywotnie, nie Twoje. Myślał, że będzie martwy za dwa lata, więc cóż.

           Po dwóch latach jego rak zniknął. Teraz miał nowy problem: tysiące dożywotnich subskrypcji za 10 dolarów do spełnienia. Problem ten został rozwiązany, gdy został zamordowany kilka lat później w Kostaryce, stając się zbyt dużym zagrożeniem dla światowego kartelu finansowego. Ale to oczywiście nie jest sedno sprawy. Sedno sprawy to… cóż, rozumiesz, brak oporu wobec raka… 

* * * 

           W 2009 roku prowadziłem kilka warsztatów w Europie na temat Wszechświata Holograficznego i Gry Ludzkiej. Oczywiście, jako część każdego warsztatu, chciałem, aby uczestnicy mieli pewne ćwiczenia, dzięki którym teorie stały się dla nich rzeczywiste, aby dostarczyć im osobiste doświadczenie prawdy, którą próbuję przekazać.

           Były trzy konkretne ćwiczenia, których używałem najczęściej i które gorąco polecam także Tobie. Pierwsze to wzięcie jednego dnia – zaledwie dwudziestu czterech godzin – i nie robienie niczego, co Cię nie ekscytuje. Żadnych “musisz zrobić”, żadnych “trzeba zrobić”, żadnych “powinieneś zrobić”. Możesz robić tylko to, na co masz ochotę i co przynosi Ci radość. Może się okazać, że to nie jest takie łatwe, jak się wydaje. Mamy wiele nawyków z pierwszej połowy Gry – przekonań, które mogą się pojawić w trakcie procesu. Ale przypomnij sobie, że to tylko eksperyment na jeden dzień i nic więcej, zobacz, co się stanie. Na przykład sprawdź, czy Twoje Nieskończone Ja daje Ci znak lub nagradza Cię w jakiś szczególny sposób, po prostu abyś wiedział, że działa i będzie działać także dla Ciebie.

           Drugie ćwiczenie to, ponownie, przeznaczenie tylko dwudziestu czterech godzin i nie próbowanie niczego “spowodować”, ale tylko reagowanie na doświadczenia, z jakimi się spotkasz. Bez celów, bez planów, bez myślenia, że musisz cokolwiek robić, aby coś się działo w życiu. Po prostu reaguj i odpowiadaj na doświadczenia, które stwarza dla Ciebie Twoje Nieskończone Ja i zobacz jakiego rodzaju doświadczenia otrzymasz i czy przynoszą Ci więcej radości i szczęścia, niż jesteś przyzwyczajony.

            Trzecie ćwiczenie to moje ulubione. Przez jeden dzień – zaledwie dwadzieścia cztery godziny – uczestnicy moich warsztatów mieli zakazane mówienie “Nie” do czegokolwiek, co pojawiło się w ich hologramie. Musieli usunąć słowo “Nie” ze swojego słownika i mówić tylko “Tak” na wszystko, co im się trafiało. W końcu, jeśli nasze Nieskończone Ja tworzy każde doświadczenie, jakie mamy, aż po najdrobniejszy szczegół, dlaczego nie powiedzieć po prostu “Tak” na wszystko, co tworzy, i zobaczyć, co się stanie?

           Nie wyobrażasz sobie oporu, z jakim się spotkałem…

          “Co jeśli ktoś poprosi mnie o zrobienie czegoś, czego nie chcę robić?”

          “Mówisz ‘Tak’ i to robisz.”

          “Ale co, jeśli ktoś inny spróbuje mnie wykorzystać, wiedząc, że mogę mówić tylko ‘Tak’?”

          “To kolejny strach, który będziesz musiał pokonać.”

          “Ale co, jeśli to jest nielegalne lub niemoralne?”

           …i obiekcje trwały w nieskończoność, wszystko oparte na strachu i osądzie; i oczywiście, to było całe znaczenie, eksponowanie tych strachów i osądów, aby je zobaczyli – to, i dawanie uczestnikom doświadczenia mówienia “Tak” i zdawania sobie sprawy, że mogą ufać swojemu Nieskończonemu Ja i doświadczeniom, jakie dla nich stworzy.

           Później dowiedziałem się, że w 2008 roku wydano film, którego nigdy nie widziałem (ani nie słyszałem o nim, ponieważ byłem odizolowany w Portugalii przez cały ten czas), zatytułowany “Yes Man” z Jimem Carreyem. Kiedy go w końcu obejrzałem, pomyślałem, że to jeden z najbardziej genialnych filmów wszech czasów i jedno z najlepszych “podpowiedzi” i “wskazówek” kiedykolwiek przedstawionych dla Ludzi Dorosłych w kinie. Jeśli go jeszcze nie widziałeś, gorąco polecam.

           Niektórzy starali się zminimalizować przesłanie “Tak”, twierdząc, że postać guru, Terrence, odwołuje swoją radę na końcu. Ale to nieprawda.

           Oto sytuacja… Jim Carrey wierzy, że zawarł przymierze, aby mówić tylko “Tak”, i jeśli złamie to przymierze, stanie się coś złego. Faktycznie, złamał przymierze i jest w szpitalu z Terrencem po wypadku samochodowym. (Obejrzyj wideo tutaj.)

           “Terrence, musisz znieść przymierze. To mnie zabija!”

           “Nigdy nie było przymierza. To zawsze była improwizacja.”

           “Improwizacja?”

           “No cóż, musiałem coś powiedzieć. Byłeś trudny, sprawiałeś mi wstyd przed moją publicznością.”

           “Tak więc cała ta sprawa z ‘Tak’ to gówno prawda?”

           “Nie, po prostu nie wiesz, jak tego używać, tyle.”

           “Tak, wiem. Mówić ‘Tak’ do wszystkiego – naprawdę trudne do pojęcia.”

           “Nie, nie o to chodzi. Cóż, może na początku tak, ale to tylko po to, aby Cię do tego przygotować, abyś zaczął. Potem mówisz ‘Tak’, nie dlatego, że musisz, czy dlatego, że przysięga każe Ci to robić, ale dlatego, że czujesz w swoim sercu, że chcesz to zrobić.”

           To właśnie sedno sprawy: Dlaczego ktokolwiek nie chciałby mówić “Tak” do jakiegokolwiek doświadczenia, jakie dla niego stworzyło Nieskończone Ja? Dlaczego ktokolwiek chciałby coś innego niż doświadczenie, które aktualnie przeżywa, wiedząc, że jego Nieskończone Ja zaprojektowało je specjalnie dla niego, aż po najdrobniejszy szczegół? Dlaczego ktokolwiek stawiałby opór czemukolwiek w swoim hologramie?

           Właściwie, mogę wymyślić kilka powodów, i dość dobrych.

           Po pierwsze, po prostu nie ufają swojemu Nieskończonemu Ja, i nie można ich za to winić. Przecież właśnie spędzili całe życie w kinie, doświadczając jednego zdarzenia po drugim, które niezbyt ich ekscytowały, albo przynajmniej życzyliby sobie, aby było “lepiej” i myśleli, że coś w nich wymaga zmiany, naprawienia lub poprawienia. Mówiąc prościej, wiele doświadczeń z pierwszej połowy Gry skutkowało dramatem, konfliktem, bólem i cierpieniem – które teraz wiemy, że były spowodowane naszymi własnymi osądami i oporem. Ale mamy historię i nawyk mówienia “Nie” tym doświadczeniom i zakładamy, że tego rodzaju doświadczenia będą trwały, a nawet się pomnożą, jeśli zaczniemy mówić “Tak”.

           Innym powodem jest to, że jesteśmy maniakami kontroli – wszyscy, w pewnym stopniu. Spędziliśmy wiele czasu w kinie, próbując kontrolować wszystko – nasze życie, nasze pieniądze, ludzi wokół nas, niebezpieczny świat, w którym żyjemy, i tak dalej. Oczywiście to była tylko iluzja, że mieliśmy jakąkolwiek kontrolę nad naszymi doświadczeniami, oprócz naszych reakcji i odpowiedzi na nie.

           Mówienie “Tak” wymaga porzucenia tej iluzji kontroli, wymaga puszczenia kierownicy, oderwania się od steru, pójść całkowicie z nurtem bez oporu. 

           Ale jednocześnie, zaczynając mówić “Tak” i uczynienie z tego nowego nawyku, jest najłatwiejszym i najszybszym sposobem na zyskanie zaufania do swojego Nieskończonego Ja, gdy zobaczysz, dokąd Cię to zaprowadzi. To może również być jednym z najpotężniejszych i najskuteczniejszych sposobów przekształcania się w motyla. Więc wypróbuj to przez dwadzieścia cztery godziny i przekonaj się sam…

           Mówienie “Tak” to antidotum na opór.

           Dwadzieścia cztery godziny to niewiele – żadnego zobowiązania na całe życie. Ale jeśli spodobają Ci się rezultaty tych eksperymentów, może zechcesz robić je przez czterdzieści osiem godzin następnym razem; potem przez tydzień, a potem zawsze. I pamiętaj, na koniec każdego dnia upewnij się, że wyrażasz wdzięczność swojemu Nieskończonemu Ja za swoje doświadczenia, i wdzięczność sobie za rolę jako Jego Gracza i za świetną pracę, którą wykonałeś.

           Jedno ważne spostrzeżenie: nie możesz niczego zrobić “źle”. Nie ma żadnych sztuczek, niczego, na co musisz uważać, żadnego sposobu, aby to zepsuć. Więc nie martw się. Jak kiedyś mówiło Nike, “Po prostu to zrób”.  

* * * 

            Kiedy mój młodszy syn miał szesnaście lat, mieliśmy szczere rozmowy, które on może pamiętać, a może i nie. Powiedziałem mu, że jeśli pewnego ranka obudzi się przepełniony ekscytacją, by obrabować bank, chciałem, aby właśnie to zrobił. Żeby wyszedł, kupił maskę i pistolet (najlepiej zabawkowy), oraz cokolwiek jeszcze potrzebował, i podszedł do tego banku, jakby miał go naprawdę obrabować. Sugerowałem, że to nie oznacza, iż musiałby faktycznie okraść bank, choć nie potrafiłem osądzić, czy w końcu byłoby to “dobre” czy “złe”.

           Ale były inne możliwości. Na przykład, gdyby podchodził do banku, zakładał maskę, a jakiś producent filmowy (było to w Hollywood) przeszedł obok, zatrzymał go i powiedział: “Dokładnie Ciebie szukałem. Mam tę rolę w moim filmie dla kogoś takiego jak Ty, i zapłacę Ci 100 000 dolarów, jeśli ją przyjmiesz.”

            W “Yes Man”, Jim Carrey zdaje sobie sprawę, że nigdy nie poznałby miłości swojego życia, gdyby nie powiedział “Tak”, chociaż pod fałszywym wrażeniem, że musi to zrobić z powodu jakiegoś przymierza. (obejrzyj tutaj.) 

* * * 

           Pamiętasz ten dzień, kilka lat temu, kiedy siedziałem w moim mieszkaniu i zdałem sobie sprawę, że nie mam pracy, dochodu, pieniędzy, perspektyw, ukochanej, i tak dalej; i całkowicie poddałem się rzeczywistości “tej, co jest”, bez emocji, żalu czy chęci zmiany mojej sytuacji.

           Teraz mogę powiedzieć, a Ty to zrozumiesz, że w tamtej chwili zrezygnowałem z wszelkiego oporu wobec mojego holograficznego doświadczenia. W ciągu trzech dni pojawił się w moim hologramie Robert Scheinfeld (przez jeden z jego systemów “przemiany domowej” na DVD) i pokazał mi drzwi z tyłu kina; wtedy przeszedłem przez nie.

           Teraz mogę spojrzeć na to doświadczenie z nieco innej perspektywy: kiedy przestałem osądzać i opierać się, stałem się bezużyteczny dla mojego Nieskończonego Ja jako Gracza w pierwszej połowie Ludzkiej Gry. Już nie miałem ani nie wysyłałem do mojego Nieskończonego Ja emocji w reakcji na doświadczenia ograniczenia i restrykcji, dlatego grałem w pierwszej połowie Gry. 

           Mogę sobie wyobrazić, że moje Nieskończone Ja stworzyło inne Istoty, które mogą nadal grać w pierwszej połowie Ludzkiej Gry, nadal dostarczając mu pożądanych uczuć niedoskonałości. Nie potrzebowało mnie i nie spełniałem już jego celów w tej roli. Zamiast tego zacząłem dostarczać mu uczuć z drugiej połowy Gry – gdy już przekroczysz ten pierwszy pagórek na kolejce górskiej i wkroczysz w następną część przejażdżki – co z pewnością jest dla niego równie wartościowe.

           To nie oznacza, że ktokolwiek może udawać brak oporu, aby oszukać swoje Nieskończone Ja i wprowadzić się w drugą połowę Gry tylko po to, aby wyjść z pierwszej, której nadal nie lubią. Nie można zaprzeczyć, ignorować ani tłumić oporu; trzeba całkowicie i chętnie uwolnić go ze swojego systemu. Trzeba być gotowym całkowicie objąć każdą chwilę każdego doświadczenia stworzonego dla Ciebie przez Twoje Nieskończone Ja i kochać i doceniać je bez względu na to, co to jest. 

           Tak długo jak osądzasz i opierasz się grze w pierwszej połowie Ludzkiej Gry, nigdy nie przejdziesz do drugiej połowy. Tak długo jak opierasz się całkowitemu poddaniu, pozbyciu się wszystkich osądów, przekonań i opinii, nigdy nie dotrzesz do “Oceanu Spokojnego”. Tak długo jak opierasz się rezygnacji z tożsamości gąsienicy, nigdy nie staniesz się motylem. To może być łatwiejsze do powiedzenia niż zrobienia i bardzo przerażające…

Powrót do spisu treści