Pytanie: Byłeś dość krytyczny wobec ego w całej tej książce. Czy to nie jest osąd sam w sobie?
Odpowiedź: Doskonały punkt i cieszę się, że mam okazję to wyjaśnić.
Najpierw upewnijmy się, że zgadzamy się co do tego, co rozumiemy przez “ego”, ponieważ to słowo było używane wielokrotnie i znaczy różne rzeczy dla różnych ludzi.
W tej książce używam “ego” jako konstruktu osobowości, który tworzymy podczas gry w Ludzką Grę. Składa się ono z wielu warstw fałszywych tożsamości, które przyjmujemy, napotykając ograniczające i restrykcyjne holograficzne doświadczenia w pierwszej połowie gry.
W rzeczywistości to ego pozwala nam grać w pierwszą połowę Gry; w przeciwnym razie nie moglibyśmy formować naszych osądów, przekonań i opinii oraz spełniać naszego celu dla Nieskończonego Ja.
Na przykład wszystkie nasze lęki – z lękiem przed nieistnieniem jako najbardziej podstawowym – są wynikiem jakiegoś zagrożenia dla jednej lub więcej warstw ego, które walczy o swoje istnienie.
W tym sensie możemy wyrazić wielką wdzięczność dla ego za rolę, jaką tak dobrze odegrało w kinie. Ono również było tak samo doskonałe jak wszystko inne w naszym holograficznym doświadczeniu.
Proces wewnątrz kokonu, jak go opisałem, polega na uświadamianiu sobie wszystkich tych warstw ego – fałszywych tożsamości, które przyjęliśmy – i ich odrzucaniu. Jest to proces odkrywania, kim nie jesteśmy, a następnie ostatecznego znajdowania prawdziwej odpowiedzi na pytanie, kim jesteśmy.
Ale przyznaliśmy ego wiele władzy podczas pierwszej połowy Ludzkiej Gry i wielokrotnie nagradzaliśmy je za dobrą pracę, do tego stopnia, że wydaje się, iż zyskało ono własne życie.
W swojej “Trylogii Oświecenia” Jed McKenna personifikuje ego, czyniąc je kobietą i nazywając “Mają”…
„bogini Maja, architektka tego wspaniałego pałacu iluzji…”
„Maja – bogini zamieszania i zmylenia…”
„Maja, Pani Więzienia Dualności…”
Jed często mówi o walce z Mają na drodze do stania się motylem…
„Maja, bogini iluzji, wykonuje swoją pracę z najwyższym mistrzostwem od pierwszej iskry samoświadomości, która zabłysła w mózgu małpy…”
„To jest dom Maji. Ona kontroluje wszystko. Ma wszystkie przewagi. Jesteśmy pacjentami w azylu Maji…”
„Przewertuj dowolny magazyn, przełącz kanały w telewizji, idź tam, gdzie są ludzie, a zobaczysz tylko chorobliwie niedojrzałą, przestraszoną, skarłowaciałą rasę, nad którą Maja panuje niepodzielnie…”
…i Jed wydaje się sądzić, że Maja wygra wiele razy…
„Myślisz, że coś opanowałeś, ale jedyną rzeczą która panuje nad czymkolwiek jest Maja, a ona jest na Tobie jak dom na myszy…”
„To jest jedyna prawdziwa wojna, której wszystkie inne są tylko cieniami, a dla której cały inny konflikt jest tylko metaforą. Krótkoterminowo, Maja prawie zawsze miażdży bunt. Według moich szacunków, jej wskaźnik wygranych do przegranych to ponad 100 000 000:1.”
Nikogo nie powinno dziwić, że kiedy zaczynasz demontować ego w kokonie, będzie ono walczyć. Wie, że dosłownie walczy o swoje życie, ponieważ jeśli dokończysz Proces i Duchową Autolizę, końcowym wynikiem będzie jego niemal całkowita anihilacja. (Nigdy nie wyeliminujemy ego całkowicie, dopóki mamy ciało i gramy w Ludzką Grę.)
Ale nie powinniśmy popełniać błędu osądzania lub obwiniania ego, ani postrzegać transformacji w motyla jako totalnej wojny z ego. W końcu ego jest po prostu kolejnym elementem hologramu, który nie jest prawdziwy, ale tylko wygląda i wydaje się prawdziwy i odegrało swoją rolę doskonale w naszych holograficznych doświadczeniach, tak jak wszystko i wszyscy, których napotkaliśmy podczas Ludzkiej Gry. Każde inne podejście będzie nadal przypisywać ego moc, której ono samo nie posiada.
„Strach przed prawdą jest fundamentem, na którym wznosi się Pałac Iluzji Maji. Nie ma ona żadnej mocy poza tą, którą jej dajemy.”
„W ten sposób, pomysł, że Maja jest zła, że iluzja jest negatywna, że stan snu jest więzieniem, lub że dualistyczny wszechświat jest czymkolwiek innym niż najwspanialszym i najcudowniejszym z błogosławieństw, jest śmiesznie absurdalny. Dlaczego nienawidzić Mai? Gdzie byś był bez niej?”
* * *
Gdybyś zaplanował pieszą wędrówkę z Maine do Florydy, zaczynając w styczniu, pierwszą rzeczą, jaką byś zrobił, byłoby założenie ciepłych ubrań. Podczas marszu, gdyby temperatura obniżyła by sie jeszcze bardziej, dodałbyś kolejne warstwy ubrań, żeby było Ci ciepło. Ale kiedy docierasz do Karoliny Południowej w kwietniu, zaczynasz zdejmować te warstwy, jedna po drugiej, bo już nie potrzebujesz, żeby chroniły Cię przed pogodą. Kiedy docierasz do Florydy, odrzucasz prawie każdą część ubrania, które miałeś na sobie.
Wątpię, żebyś przeklinał te ubrania lub uważał je za „złe”. Bardziej prawdopodobne jest, że doceniłbyś ciepło, jakie Ci zapewniły, byłbyś wdzięczny, że je miałeś, i podziękował każdej części ubrania, gdybyś ją wyrzucał, za rolę, jaką odegrała w Twojej udanej podróży.
* * *
W szesnastym rozdziale wspomniałem o dobrym przyjacielu, który był w swoim kokonie przez około półtora roku, robiąc pewne postępy, kiedy jego ego – Maia – zaczęło walczyć z pełną siłą. Jak wszyscy, doświadczał hologramów, które ożywiały trudniejsze oceny, wierzenia, opinie i lęki, które ukształtował w pierwszej połowie swojego życia. Kiedy zrobiło się trudniej, przestał mu się podobać sposób, w jaki się czuł. Najwyraźniej myślał, że już zrobił wystarczająco dużo pracy i powinien doświadczać tylko hologramów drugiej połowy, więc zaczął obwiniać swoje Nieskończone Ja za to, że „znów go oszukało”. Przestał stosować Proces oraz Duchową Autolizę i zaczął usprawiedliwiać swoje osądy, utrzymywać swoje wierzenia i wzmacniać swoje opinie.
Każdy Gracz ma wolną wolę, aby zdecydować, jak chce reagować i odpowiadać na holograficzne doświadczenia, z którymi się spotyka i to była jego decyzja – pozwolić Mai wygrać, przynajmniej na razie, nawet jeśli nie zdawał sobie sprawy, że to właśnie robi. Nie był „zły” za podjęcie tej decyzji, ponieważ to również musi być doskonałe. Ale mój przyjaciel – który w wielu kwestiach był dla mnie ogromnym wsparciem w pisaniu tej książki – pomógł mi zobaczyć, jak sprytna może być Maia i dał mi możliwość podkreślenia kolejnego ważnego punktu….
W przedmowie do drugiej części mówiłem o przedstawieniu modeli, a nie systemów wierzeń, i że „model jest zaprojektowany do testowania i kwestionowania, aby zobaczyć, jak działa”. W tym przypadku Maia przekonała mojego przyjaciela, że przeprowadza uzasadniony test lub wyzwanie dla modelu, podczas gdy tak naprawde unika dyskomfortu żeby zostawił ją w spokoju i aby mogła przetrwać, skłaniając go do zadawania pytań dotyczących teorii modelu – pytań zaczynających się od „Dlaczego” lub „A co jeśli” oraz „Nie jestem do końca przekonany, czy się zgadzam, że…”.
Jednak jedyny ważny i uzasadniony test lub wyzwanie dla modelu to sprawdzenie, jak działa w praktyce, a nie w teorii. W sytuacji mojego przyjaciela model działał doskonale, produkując dokładnie takie wyniki, jakie miał produkować. Po prostu nie podobało mu się, jak się czuł w tym momencie. Ale nikt nie powiedział, że przez cały proces kokonu będzie się czuł tylko dobrze, zwłaszcza jeśli zderzasz się z czymś takim jak „ciemna noc duszy”. Więc jeśli nadal odczuwasz dyskomfort, kontynuuj Proces. To tylko ego mówi, kiedy pojawia się myśl, aby wyjść z tego, co czujesz i wrócić do swojej głowy; a Maia mówi w bardzo wyrafinowany, kuszący i sprytny sposób.
Więc wiedz to o ego: nie należy go lekceważyć, nie przechytrzysz go i nie możesz mu się oprzeć.
* * *
Jest taka stara opowieść o gotowaniu żaby. Nie gotujesz garnka z wodą na kuchence i nie wrzucasz żaby do wrzątku, bo po prostu wyskoczy, żeby uciec przed gorącem. Zamiast tego wkładasz żabę do garnka, gdy woda jest chłodna i powoli podgrzewasz wodę, aż żaba się ugotuje.
Podobnie nie bierzesz dużego kęsa cebuli, bo Cię przytłoczy. Jesz cebulę po plasterku, aż zniknie.
Niszczenie ego to podobny proces – warstwa po warstwie, gdy Twoje Nieskończone Ja dostarcza odpowiednich holograficznych doświadczeń. Jak mówiłem o śmierci, musisz stanąć twarzą w twarz z ego, zrozumieć je, zaakceptować, objąć, docenić za to, czym jest i za usługę, którą Ci świadczyło, a potem cicho i systematycznie demontować je warstwa po warstwie, aż nie zostanie nic – spodziewając się, że każda nowa warstwa będzie trudniejsza od poprzedniej i nie przestawać, dopóki nie skończysz.