Kiedy ponownie wyszedłem z Biblioteki na tyły kina, spojrzałem w górę na czarną kulę zwisającą ze środka sufitu z jasnymi strumieniami światła w kierunku zakrzywionych ekranów IMAX.
Wreszcie wiedziałem z całą pewnością, czym jest ta czarna kula. Wyświetlała ona filmy 3D na ekranach, tworząc hologramy, których wszyscy jesteśmy częścią, całkowicie pochłonięci nimi, sprawiając, że wydają się być naszym życiem, naszą rzeczywistością.
Pribram powiedział, że czarna kula to ludzki mózg – mój mózg – a wyprodukowane przez nią filmy wcale nie były prawdziwe. Zgodnie z fizyką kwantową nic nie jest „prawdziwe”, jak zawsze rozumieliśmy to słowo – nie tylko cienie na ścianie Jaskini Platona, ale także ogień i ludzie na chodniku, którzy wytwarzają cienie, i sama jaskinia również. To wszystko jest hologramem, pojawiającym się i znikającym, gdy go obserwuję, a z definicji hologram nie jest prawdziwy.
Ale to wszystko wywołało o wiele więcej pytań niż odpowiedzi ….
~ Kto lub co tworzy filmy holograficzne, których doświadczam jako swoją rzeczywistość?
~ Jeśli filmy, które oglądałem i myślałem, że są moim życiem, nie są prawdziwe (łącznie z samym kinem), to co jest prawdziwe?
~ Dlaczego filmy wydają się zawierać tyle dramatów, konfliktów i bólu, zarówno wewnętrznego, jak i zewnętrznego?
~ Co to w ogole wszystko oznacza?
I być może jeszcze ważniejsze, w świetle odkryć w fizyce kwantowej, musiałem przemyśleć wszystkie moje poprzednie odpowiedzi na pytania:
~ Kim naprawdę jestem?
~ Skąd pochodzę?
~ Jak się tu dostałem?
~ Co ja tu robię?
Stałem tam, wpatrując się w czarną kulę zwisającą z sufitu, jakby nagle miała w magiczny sposób udzielić mi odpowiedzi, których potrzebowałem.
* * *
Miałam właśnie skończyć sześćdziesiąt dwa lata i pewnego dnia siedziałam w swoim mieszkaniu, kiedy uświadomiłem sobie że….
~ Nie miałem pracy. Odpowiedziałem na kilka ogłoszeń, które byłyby idealne dla mnie, ale nikt nie chciał mnie zatrudnić.
~ Nie miałem pieniędzy i nie wiedziałem, jak mam zapłacić czynsz za następny miesiąc.
~ Nie miałam związku, nikogo do kochania, żadnej kobiety, która chciałaby być częścią mojego życia w intymny sposób.
~ Dwa razy byłem żonaty, oba nie powiodły się po ponad 15 latach z powodu moich własnych problemów.
~ Chociaż miałem kilku bliskich przyjaciół, żaden z nich nie mieszkał w promieniu tysiąca mil ode mnie w tym czasie.
~ Miałam wspaniałą rodzinę, w tym trójkę fantastycznych wnucząt; ale prawie ich nie widuje.
~ Napisałem dwie książki o AIDS i HIV, których nikt nie kupował i najwyraźniej nikt nie chciał czytać.
~ Nie miałem planów na przyszłość, nie miałem pojęcia, jak coś zmienić.
…i pomyślałem sobie: „Moje życie nie może już być bardziej…”. Słowo, którego użyłem, jeśl pamiętaj poprawnie, zaczynalo sie na „Ch”.
Ale kiedy siedziałem w mieszkaniu tego dnia, robiąc bilans mojego życia i uświadamiając sobie, jak stało się ograniczona, nie czułam żadnej depresji, żadnego żalu, żadnego smutku czy samotności, w ogóle. Nie była to też apatia ani rezygnacja. Słowo na „Ch” było tylko nawykiem bez żadnych emocji za nim. Zamiast tego była to chwila pozbawiona wszelkiego osądu i oporu wobec mojej sytuacji – chwila jakbym zawisł w czasie i patrzył na siebie z daleka, moment, w którym całkowicie poddałem się temu „co jest” bez żadnej chęci i potrzeby zmiany tego.
Jeśli w ogóle miałam jakąś reakcję, to raczej: „Och. Więc to tak rzeczy się mają”, a to co odczuwałem najmocniej to wdzięczność za to, że wciąż mam dach nad głową i wystarczającą ilość jedzenia.
* * *
Kiedy nie przemówiła do mnie, moje oczy w końcu opuściły czarną kulę i zatrzymały się drzwiach z tyłu kina, te z napisem „Nie wchodź – Ekstremalnie niebezpieczne.”
Wiedziałem, że odpowiedzi, których chciałem – potrzebowałem – nie odnajdę w środku w kinie, w grupie lub w Bibliotece.
Wiedziałem, że moje życie osiągnęło punkt zwrotny, być może jak alkoholik lub narkoman który trafia na dno i uczciwie i beznamiętnie patrzy na swoje życie.
Wiedziałem, że jestem zmęczony walką, dołączaniem do tej grupy, a potem do innej, próbując coś zmienić, pracując ciężko, aby wszystko poszło dobrze, tylko po to, by trafić tu. Byłem tam, zrobiłem to i przyniosłem do domu zarówno koszulkę, jak i czapkę, z których żadna nie pasowała.
Czułem, że coś we mnie dosłownie popycha mnie w kierunku tych drzwi, prawie tak, jakbym nie miał innego wyjścia. W kinie nie zostało już dla mnie nic, więc dlaczego miałbym tu zostać, skoro mogłem iść gdzieś, gdzie jeszcze nigdy nie byłem, a pobyt tutaj nie ma wogole zadnego sensu.
Z obawą i podekscytowaniem podszedłem do drzwi, otworzyłem je i przeszedłem przez nie.
* * *
Reszta tej książki będzie moim pisemnym raportem dla Ciebie jako Twojego „zwiadowcy” z tego, co znalazłem po drugiej stronie drzwi.
W tym miejscu chcę powtórzyć i rozwinąć to, co powiedziałem we wstępie. Nie piszę tej książki, żeby namówić Cię do czegokolwiek. po prostu przekazuje dalej informacje, które odkryłem podczas własnej podróży. Czy wierzysz w te informacje czy nie, to już nie jest moja sprawa ani problem i nie jestem zainteresowany przekonywaniem Cię, że mam rację. Jeśli w dowolnym momencie będzie wydawać Ci się, że próbuje Cię do czegoś przekonać, możesz być pewien, że tak nie jest. Moim jedynym zadaniem, jak ja to widzę, jest próba przekazania tych informacji w jak najłatwiejszy i jak najbardziej przejrzysty sposób i czasami nie jest to łatwe. I często zadaje sobie wiele trudu, aby upewnić się, że przekazuje informacje w taki sposób, żebyś przynajmniej mógł zrozumieć to co mówię, niezależnie od tego, czy się z tym zgadzasz, czy nie.
Obiecałem Ci również we wstępie, że dam Ci znać, kiedy dotrzemy do miejsca w tej książce, gdzie można tylko iść dalej i nie da się już wrócić.
Jestesmy własnie w tym miejscu.
Oczywiście możesz dalej czytać resztę książki z czystej ciekawości, zachować dystans, nie angażować się zbytnio, nigdy nie wchodzić przez drzwi, nie czytać tak, jakby książka była o Tobie i Twojej własnej duchowej ewolucji. Nie ma w tym żadnego niebezpieczeństwa. Rób, co tylko chcesz i pamiętaj, że nigdy nie możesz zrobić nic złego.
Ale muszę Cię ostrzec, jeśli będziesz czytać dalej tę książkę, informacje zawarte w niej, rozejdą się w Twoim umyśle i pozostaną tam na zawsze. Możesz zrobić co w Twojej mocy, aby to zignorować i wrócić do Twojego życia jako Dorosły Człowiek w kinie, ale w końcu informacje te zaczną mieć wpływ na Twoje życie i to też jest w porządku. Sugeruję jednak, jeśli naprawdę nie chcesz, żeby w jakikolwiek sposób ta książka i informacje w niej zawarte wpłynęły na Twoje życie, przestań ją czytać teraz, odłóż ją na półkę i odejdź. Ona zawsze będzie dostępna dla Ciebie w Bibliotece jesli zdecydujesz sie do niej wrócić.
Wszyscy, z wyjątkiem kilku Dorosłych Ludzi, spędzają resztę swojego życia w tylnej części kina należąc do jakiejś grupy; i tam też umrą. Większość z nich nie ma pojęcia, że istnieje alternatywa, więc nikt nie może ich winić. Poza tym napis na drzwiach mówi: „NIE WCHODZIĆ”, a Dorośli Ludzie mają tendencję do przestrzegania zakazów. Znak mówi również: „Ekstremalnie Niebezpiecznie”, a większość Dorosłych Ludzi wciąż jest kontrolowana przez swoje lęki.
Ale może nie jesteś jednym z nich i teraz już wiesz że istnieje alternatywa.
* * *
Chcę przekazać Ci jak najwięcej informacji, abyś mógł podjąć decyzję jak chcesz postępować, w tym miejscu przedstawię nową metaforę, najwyraźniej dość powszechną….
„Całkowita metamorfoza motyla została użyta jako metafora życia wiecznego, gdy „przywiązana do ziemi” gąsienica przekształca się w „eterycznego motyla”
Powiedziałem wcześniej, że Wszechświat dostarcza nam wielu wskazówek, abyśmy zobaczyli i zrozumieli kiedy będziemy gotowi. Metamorfoza motyla jest jedną z nich, więc nie dziwi mnie, kiedy różni pisarze od czasu do czasu podchwytują ten temat. Jednak po raz kolejny, ich metafora jest błędna, ponieważ opiera się na błędnej przesłance.
Metafora metamorfozy nie ma nic wspólnego z „życiem wiecznym”. Ale ma wszystko wspólne ze staniem się motylem tu i teraz.
Najpierw postarajmy się zrozumieć, że „metamorfoza” to właściwie cała seria zmian, którą przechodzi owad od jajka do postaci dorosłej. Metamorfoza zwykle ma cztery etapy, które możemy łatwo przyrównać do naszych dyskusji o kinie…
Etap Pierwszy: Zarodek lub jajo, czyli Ludzkie Dziecko
Etap Drugi: Larwa, czyli Dorosły Człowiek
Etap Trzeci: Poczwarka, czyli to, co następuje po przejściu przez„drzwi”
Etap Czwarty: Dorosły lub Imago, czyli tak zwany „duchowo oświecony”
To o czym mówimy teraz, to przejście z Etapu Drugiego, czyli Dorosły Człowiek, do Etapu Trzeciego, czyli Poczwarka. To dokładnie to co dzieje się, jeśli przejdziesz przez drzwi na tyłach “kina”.
W metamorfozie owadów stadium poczwarki ma miejsce, gdy gąsienica przekształca się w swoją dorosłą formę (imago).
„To właśnie w okresie przepoczwarzenia powstają dorosłe struktury owada podczas gdy struktury larwalne są rozbite. Poczwarki są nieaktywne i zwykle nieruchome. Mają twardą powłokę ochronną i często używają kamuflażu aby uniknąć potencjalnych drapieżników. ”
Wikipedia – Larwa
Ta „twarda powłoka ochronna” przybiera różne formy u różnych owadów, ale jest najbardziej powszechnie znana jako „kokon”.
Technicznie rzecz biorąc, większość motyli nie ma „kokonu”. Zamiast tego mają “chrysalis.” „Kokon” to jedwabna osłonka utkana przez gąsienicę, która całkowicie je otacza na przykład podczas ich przemiany w ćmę. „Chrysalis” powstaje, gdy gąsienica, która stanie się motylem, zrzuca zewnętrzną warstwę skóry, pozostawiając twardą skorupę zwisająca z liścia lub gałezi, w którym jest zamknięty w celu przekształcenia.
Ale wezmę tutaj trochę licencji literackiej i od teraz będę używał słowa „kokon” zamiast „chrysalis” w mojej metaforze metamorfozy motyla. W końcu to tylko metafora, a „kokon” jest o wiele łatwiejszy do pisania i wymówienia, i powszechnie rozumiana.
Więc… jeśli zdecydujesz się przejść przez drzwi z tyłu teatru, opuścisz Etap Drugi i wejdziesz do Etapu Trzeciego, czyli wejście do kokonu. Jeden z powodów, dla których tak bardzo lubię tę metaforę, jest to, że istnieje wiele podobieństw między kokonem gąsienicy i tym, co jest po drugiej stronie drzwi. Oto czego możesz się spodziewać, kiedy zrobisz ten krok….
Kokon jest mały, ciasny, opuszczony, samotny i ciemny, a to oznacza: śmierć gąsienicy; i to jest dokładnie miejsce, w którym się znajdziesz. Wiedz już teraz, że nie wejdziesz w żadne oślepiające białe światło wiecznej błogości. Zamiast tego, wszystko będzie wyglądać prawie tak samo, jak zawsze. To Ci zabierze trochę czasu, aby zdać sobie sprawę, jak bardzo wszystko różni się po wejściu w kokon ponieważ zaczniesz to, co zostało określone (ale ostatecznie źle zrozumiane) przez różne religie w kinie jako „ciemna noc duszy. “
‟Ciemna noc duszy‟ jest używana do opisania fazy życia duchowego człowieka, naznaczona poczuciem samotności i pustki…. Odwołują się do niego tradycje duchowe na całym świecie….. Termin „ciemna noc (duszy)” jest używany w chrześcijaństwie jako kryzys duchowy w drodze do zjednoczenia z Bogiem…. Typowo dla wierzących wciemną noc duszy, dyscypliny duchowe (m.in. modlitwa i konsekwentne oddanie się Bogu) nagle wydają się tracić całą swoją wartość empiryczną. Tradycyjna modlitwa jest niezwykle trudna i niewdzięczna przez dłuższy czas…. Osoba może czuć się jakby Bóg nagle ją opuścił lub że jego życie modlitewne załamało się ….Jednak ciemna noc, zamiast powodować dewastacje, jest postrzegana przez mistyków i innych, jako błogosławieństwo w przebraniu, dzięki któremu jednostka zostaje pozbawiona duchowej ekstazy związanej z aktami cnoty. Chociaż jednostka może przez pewien czas wydawać się pozornie zanikać w praktykowaniu cnoty, w rzeczywistości stają się bardziej cnotliwi, ponieważ są mniej cnotliwi z otrzymanych duchowych nagród, a bardziej z prawdziwej miłości do Boga”
Powiedzmy, że w swoim kokonie po drugiej stronie drzwi doświadczysz sytuacji, które będą kwestionować każde przekonanie, teorię, opinię, osąd i postawę jaką kiedykolwiek miałeś i uważałeś za świętą i żaden z Twoich wcześniejszych treningów w jakiejkolwiek filozofii duchowej lub technice samopomocy nie przyniesie Ci choć odrobiny dobrego.
Na przykład filozofię duchowe lub praktyki samopomocy mające na celu zmianę Twojego stanu świadomości, takie jak medytacja i techniki oddechowe oraz analiza snów, są ostatnią rzeczą jaką będziesz chciał robić w swoim kokonie, ponieważ musisz być w pełnej świadomej kontroli wszystkich funkcji Twojego umysłu. (Nie mówię, że „wymyślisz” drogę do bycia motylem, ale szybko nauczysz się, że każda technika lub praktyka której nauczyłeś się na tyłach kina i która wymaga zamknięcie oczu, faktycznie prowadzi Cię w dokładnie w przeciwnym kierunku, niż chciałeś iść. Wszystko, czego potrzebujesz, aby zostać motylem, pojawi się tuż przed tobą, i będziesz chciał być całkowicie obudzony i w pełni skoncentrowany na tu i teraz).
„Tylko hipotetycznie, co by było, gdybyś dowiedział się, że aby osiągnąć oświecenie o którym mówisz, musiałbyś odrzucić wszystkie nauki jakie kiedykolwiek otrzymałeś. Czy mógłbyś porzucić całą tę wiedzę, którą nabyłeś?
McKenna, Jed. The Enlightenment Trilogy
Jak bardzo “ciemna” będzie ta “ciemna noc”? To zależy od Ciebie. Wszystko co teraz mogę powiedzieć to to, że intensywność ciemności będzie zależała od tego jak duży opór stawiasz odpuszczeniu i śmierci, w tym samym sensie gąsienica mogłaby uczynić swoją transformację istnym piekłem jeśli podjęłaby walkę i zaczęła stawiać opór nieuniknionej przemianie w motyla wewnątrz kokonu.
Czego jeszcze mozesz sie spodziewac jeśli przejdziesz przez drzwi? Tego, że będziesz totalnie sam. Każda gąsienica ma swój własny kokon, Ty również. Nie oznacza to jednak, że musisz rozstać się z rodziną lub przyjaciółmi i zaszyć się gdzieś głęboko w lesie, chociaż niektórzy będą musieli, ale Twoja rodzina i przyjaciele nie będą w stanie Ci pomóc, nie będą również w stanie zrozumieć co robisz i dlaczego. Tylko Ci, którzy doświadczyli tego przed Tobą – skauci – będą mieli jakiekolwiek wyobrażenie tego, przez co przechodzisz, a kontakt z nimi będzie znikomy. Oznacza to, że nie będzie żadnej grupy która Cię wesprze, jak to bywało na tyłach kina. Jesteś zdany tylko na siebie.
Czy filmy, które oglądałeś w kinie zmienią się? Nie, nie na początku, ale definitywnie będzie zmiana w ich celowości, od prowadzenia Cie w stronę coraz to większej limitacji, do dawania Ci możliwości aby w końcu uwolnić się z kokonu jako “motyl”. Będziesz musiał przeczytać następną część tej książki żeby w pełni zrozumieć ten koncept.
Być może najbardziej niepokojąca perspektywa przejścia przez te drzwi do kokonu jest Twoja pewna śmierć. Gąsienica musi „umrzeć”, aby przemienić się w motyla. Ty, także musisz umrzeć – to znaczy „Ty”, o którym myślisz jako „Ty”, musi umrzeć. Tylko przez tą śmierć, możesz odkryć, kim naprawdę jesteś.
Jak długo zostaniesz w kokonie?
“Przepoczwarzenie może być krótkie, na przykład 2 tygodnie jak u motyli monarcha, może wejść w stan uśpienia lub diapauzy do odpowiedniej pory roku dla osoby dorosłej…. Przepoczwarzenie może trwać tygodnie, miesiące, a nawet lata.”
Wikipedia – Pupa
Na podstawie relacji dwóch innych skautów i własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że prawdopodobnie pozostaniesz w kokonie około dwóch do trzech lat. Nie cały ten czas będzie „ciemna noca duszy;” będzie łatwiej kiedy zbliżasz się do końca. Ale powinieneś być przygotowany nie wyłonić się w najbliższym czasie jako motyl, na przykład w przyszłym tygodniu lub w przyszłym roku.
To wszystko brzmi jak niezła zabawa, prawda? Właściwie tak jest, albo może być, gdy już zrozumiesz o co tu chodzi.
Ale rozważ to… jeśli zdecydujesz się wspiąć na Mount Everest, powinieneś być przygotowany na dużo ciężkich treningów i trudnych warunków, aby zdobyć szczyt. Jeśli chcesz zostać pływakiem olimpijskim, trzeba poświęcić lata „normalnego” życia i godziny dziennie w siłowni tylko po to, by spróbować się zakwalifikować; a potem i tak nie ma gwarancji medalu.
Wątpię, aby jakikolwiek dobry trener określił łagodnie wszystkie przygotowania, przez jakie musisz przejść, jeśli chcesz osiągnąć tak wzniosłe cele. To samo dotyczy tego przypadku.
Z drugiej strony nikt nie próbuje wspiąć się na Mount Everest ani zdobyć złota olimpijskiego lub zrobić cokolwiek co trudne, nie wiedząc, że efekt końcowy jest wart wysiłku. Byłoby to naprawdę szalone. W tym przypadku to, co czeka na Ciebie jako motyla to ciągła, prawdziwa i trwała radość, obfitość, moc i miłość. Być może. Wciąż jestem w ostatnim etapie mojego kokonu, więc niczego nie gwarantuję. Z mojego obecnego stanowiska mogę powiedzieć: że doświadczam wszystkich rzeczy, o których marzyłem i wierzyłem, że są możliwe, będąc w kinie jako Człowiek Dorosły: prawdziwe zadowolenie, spokój, więcej obfitości niż kiedykolwiek mogłem sobie wyobrazić, całkowitą ulgę od zmartwień i stresu, więcej zabawy i podniecenia niż mogłem marzyć, praktycznie bez dramatów i konfliktów, bólu i cierpienia, i wiele więcej miłości i uznania dla siebie i wszystkich innych oraz całego Wszechświata jako całości.
Plus, mam odpowiedzi których potrzebowałem na moje pytania; i być może najważniejsze, nie mam żadnych wątpliwości.
Jak dla mnie to wystarczy aby uznać tę podróż za wartą do przeżycia, i jeszcze nie jestem na końcu.
* * *
Rozbawiło mnie, że w swojej Trylogii Oświecenia Jed McKenna poświęcił całą pierwszą część na opowiadanie o tym, jak to jest być “duchowo oświeconym”, malując bardzo wspaniały, dokładny i pociągający obraz. Następnie w części drugiej bardzo jasno pokazał, jak trudno i wymagająco jest się tam dostać, używając przykładów duchowej autolizy Julie i cierpień kapitana Ahaba w Moby Dicku. Ale w części trzeciej Jed wydaje się dokładać wszelkich starań, aby przekonać Cię, abyś tam nie szedł, ale pozostał w kinie jako dorosły człowiek.
“Któż chciałby na stałe dryfować wyrzucony na bezbrzeżnym morzu? Kto chciałby spędzić resztę życia przedzierając się przez nieskończoną przestrzeń? Nikt, oczywiście. Jaki jest sens bezsensu? Jak możesz nic nie chcieć?”
McKenna.Jed. The Enlightenment Trilogy
To prawda. Tak zwane „duchowe oświecenie” wcale nie jest tym, o czym ludzie marzyli; i pomimo tego, co mówili niektórzy nauczyciele i guru, nie jest to coś, co dzieje się z dnia na dzień w oślepiającym błysku światła lub w wyniku specjalnej sesji medytacyjnej, podczas której nagle obcujesz z Bogiem. Dotarcie tam jest niezwykle trudne i wymagające, podobnie jak zdobycie szczytu Mount Everest. Jasne, możesz zostać w Base Camp i cieszyć się widokiem, docenić piękno i mieć całkiem przyzwoite życie. Albo wspiąć się na górę.
Dlaczego ktoś miałby to robić? Bo to tam jest, oczywiście; i dlatego, że po prostu nie możesz tego nie zrobić. Ponieważ jest w Tobie coś, co mówi, że absolutnie musisz przejść przez te drzwi.
Dla niektórych wybór jest jasny i łatwy. Jaki jest sens przebywania w kinie, kiedy wiesz, że to nie jest prawdziwe, a odpowiedzi, których szukasz, nie można tam znaleźć?
Dla innych wybór może być naprawdę trudny, zwłaszcza dla młodszych Dorosłych Ludzi (w wieku chronologicznym), którzy mają przed sobą całe życie. Zastanawiam się, czy potrzeba trochę czasu spędzonego w kinie, zanim ktoś będzie gotowy do rozważenia innej opcji. W końcu jako Ludzki Dorosły można znaleźć wiele zabawy, radości i przyjemności – choć ograniczonej – której ktoś po dwudziestce lub trzydziestce może nie chcieć przegapić. Myśl o opuszczeniu grupy i zostaniu całkowicie samotnym, zanim doświadczysz wszystkiego, co ma do zaoferowania Jaskinia, może nie być tak atrakcyjna.
Oczywiście możliwe jest też, że młodsi mi nie wierzą, że odpowiedzi, których szukają, nie można znaleźć w teatrze. Być może nie chcą mi uwierzyć, że dopiero co dołączyli do grupy, która ich zdaniem może zaoferować im stałą, prawdziwą i nieprzemijającą radość, dostatek, moc i miłość, których szukają, i chcą spróbować. Jestem za – dawaj z siebie wszystko tak długo, jak możesz. Nic, co zrobisz, nie będzie „złe”; drzwi z tyłu teatru zawsze tam będą.
Ale często myślałem, pisząc tę książkę, że mógłbym rozmawiać prawie wyłącznie z pokoleniem wyżu demograficznego, byłymi hippisami, którzy mają teraz pięćdziesiąt i sześćdziesiąt lat, którzy spędzili wystarczająco dużo czasu na tyłach teatru, aby w pełni docenić jego ograniczenia i nie mają praktycznie nic do stracenia, przechodząc przez drzwi. Zobaczymy.
* * *
Tak, oto jest. To wszystko, co przychodzi mi do głowy, aby pomóc Ci w podjęciu decyzji.
Drzwi stoją przed Tobą, otwarte i gotowe, abyś mógł przez nie przejść. (Nawiasem mówiąc, czy wspominałem, że kiedy już przez nie przejdziesz, drzwi zamkną się za Tobą i już nigdy nie możesz zmienić zdania?)
Jak powiedziałem na początku, to Twój wybór.
* * *
PROPOZYCJA FILMOWA: Truman Show, z udziałem Jima Carreya (1998)