Dr. Bruce Lipton rozpoczął swoją karierę naukową jako biolog komórkowy. Otrzymał doktorat na Uniwersytecie Wirginii w Charlottesville, zanim dołączył do Wydziału Anatomii Szkoły Medycznej Uniwersytetu Wisconsin w 1973 roku, gdzie jego badania nad dystrofią mięśniową skupiły się na molekularnych mechanizmach kontrolujących zachowanie komórek. W 1982 roku dr Lipton zaczął badać zasady fizyki kwantowej i jak można je zintegrować ze zrozumieniem systemów przetwarzania informacji komórki. W procesie tym odkrył, że mózg komórki nie znajduje się w jądrze, tak jak uczyli nas w szkole, ale w błonie – na zewnętrznej powierzchni, czyli “skórze” komórki.
“Jego badania na Uniwersytecie Medycznym Stanfordu, w latach 1987-1992, wykazały, że środowisko, działając poprzez błonę, kontrolowało zachowanie i fizjologię komórki. Jego odkrycia, które były sprzeczne z ustalonym naukowym poglądem, że życie jest kontrolowane przez geny, dały początek jednej z najważniejszych dziedzin badań obecnych czasów, jaką jest nauka epigenetyki. Wiele późniejszych prac innych badaczy potwierdziło jego koncepcje i pomysły.”
Epigenetyka w biologii jest tym, czym jest fizyka kwantowa w fizyce; przewróciła do góry nogami nasze wiekowe zrozumienie biologii; lub, jak już wielokrotnie to opisałem, jest przeciwieństwem tego, w co zawsze wierzyliśmy. Dzięki epigenetyce wiemy teraz, że nasze postrzeganie środowiska kontroluje nasze DNA, a nie na odwrót.
Bruce jest genialnym człowiekiem i dobrym przyjacielem. Niestety nadal wierzy, że to, co “na zewnątrz” – zwłaszcza ciało ludzkie – jest rzeczywiste; ale mimo to, poprzez swoją bestsellerową książkę “Biologia przekonań” i seminaria na żywo zatytułowane “Biologia postrzegania”, oferuje bardzo ważne spostrzeżenia na temat wpływu przekonań na nasze życie.
“To, jak postrzegamy życie, determinuje nasze zachowanie, a ponieważ percepcje mogą być błędne, bardziej trafne jest stwierdzenie, że przekonania kontrolują biologię – to, w co wierzysz, tworzy Twoje życie.”
Pierwszym przykładem, który podaje Bruce, jest tzw. “efekt placebo“.
Jest to zwykle używane jako termin medyczny, oznaczający, że pacjentowi podaje się coś neutralnego – na przykład pigułkę z cukru – a mimo to czuje się on lepiej. W placebo nie
ma żadnego powodu chemicznego, aby miało ono w ogóle wpływ na organizm, a jednak jakoś go ma. To “jakoś” wynika z przekonania pacjenta i niczego więcej. To przekonanie pacjenta zmienia jego biologię i zachowanie.
“Statystyki ujawniają, że jedna trzecia wszystkich uzdrowień medycznych wynika z tzw. efektu placebo.”
Jednak “efekt placebo” nie musi ograniczać się tylko do medycyny lub pigułek. W rzeczywistości działa on wiele razy, gdy my, Gracze, wierzymy, że coś – cokolwiek – jest dobre dla nas, podczas gdy jest to w rzeczywistości neutralne, ale sprawia, że czujemy się lepiej.
To oczywiście dotyczy również wszystkich środków homeopatycznych. Homeopatia nadal opiera się na wierzeniu, że przyjmowanie czegoś z “na zewnątrz” – choć może być to “naturalne” – będzie miało wpływ “wewnątrz”.
Drugą stroną medalu, mniej znaną, jest “efekt nocebo“.
To jest wtedy, kiedy pacjent – lub Gracz – wierzy, że coś, cokolwiek, co jest w rzeczywistości neutralne, jest dla niego szkodliwe; i sprawia to, że czuje się źle lub gorzej, podczas gdy w rzeczywistości w nocebo nie ma niczego, co mogłoby im wyrządzić krzywdę.
“Jeśli lekarz powie Ci, że masz chorobę, albo lekarz powie Ci, że umrzesz, i uwierzysz lekarzowi, ponieważ jest ‘profesjonalistą’, to przekonanie spowoduje u Ciebie chorobę lub spowoduje Twoją śmierć.”
Najbardziej znanym “nocebo” obecnie może być wirus HIV. Według dr. Kary’ego Mullisa, laureata Nagrody Nobla z chemii, oraz ponad dwóch tysięcy innych badaczy medycznych i naukowych, pracowników służby zdrowia i dziennikarzy…
The Group for the Scientific Reappraisal of the HIV/AIDS Hypothesis
…nie istnieje ani jeden naukowy artykuł, który udowadnia, że HIV powoduje AIDS.
Dr. Peter Duesberg, członek Amerykańskiej Narodowej Akademii Nauk i profesor biologii molekularnej i komórkowej na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley, był jednym z czołowych retrowirologów na świecie pod koniec lat 70. i na początku lat 80., który zdobył uznanie na początku swojej kariery za badania nad onkogenami i nowotworami. Dr. Duesberg twierdzi, że HIV nie ma niczego, co mogłoby zaszkodzić ludzkiemu ciału, że HIV to “nieszkodliwy wirus-pasażer.”
Według raportu pracowników podkomitetu Kongresu Stanów Zjednoczonych i Biura Integralności Naukowej Narodowych Instytutów Zdrowia oraz Biura Integralności Badawczej Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej, mężczyzna, który jako pierwszy twierdził, że odkrył HIV i że HIV jest przyczyną AIDS, był winny “naukowego nadużycia”…
Hilts, Philip J. “Federal Inquiry Finds Misconduct by a Discoverer of The Aids Virus,” New York Times, December 31, 1992; Crewdson, John. Chicago Tribune, “In Gallo Case, Truth Termed a Casualty,” January 1, 199…, a jego badania były określane jako “wątpliwej wartości”…
Brink, Anthony, The Pope of AIDS
…i “naprawdę szalone”.
Culliton, B.J. “Inside the Gallo Probe,” Science 1990; 248:1494-1498
W rzeczywistości HIV nie zdaje żadnego tradycyjnego i akceptowanego naukowo testu, aby być nazwanym “przyczyną” AIDS…
Davis, Stephen, Wrongful Death: The AIDS Trial
…a nawet eksperci ds. AIDS przyznają, że ponad połowa osób umierających na AIDS umiera z powodu niewydolności narządów – głównie wątroby – jako skutku ubocznego działania leków przeciwwirusowych, których zachęca się ich do przyjmowania, a nie z powodu HIV…
Ale jeśli ktoś wierzy temu, co mówią nam media masowe, że HIV powoduje AIDS i prowadzi do śmierci, to stres spowodowany tym przekonaniem wystarcza, aby zniszczyć jego układ odpornościowy i spowodować rozwinięcie AIDS, a w konsekwencji śmierć, według dr. Bruce’a Liptona.
W obu przypadkach – placebo i nocebo – to przekonanie Gracza, a nie sama rzeczywistość, kontroluje jego postrzeganie i determinuje jego zachowanie.
“Jeśli wierzysz, że coś będzie dobre dla Ciebie, to będzie to dobre; a jeśli wierzysz, że coś jest szkodliwe, to będzie złe.”
Dr. Lipton podkreśla fakt, że wiele z naszych przekonań jest “wyuczonych” od innych ludzi, a te wyuczone przekonania mogą faktycznie zastępować nasze naturalne postrzeganie i instynkty. Na przykład wszystkie niemowlęta potrafią pływać, gdy się rodzą. Ale w miarę jak dorastają i obserwują reakcje swoich rodziców, kiedy zbliżają się do wody, niemowlę uczy się bać wody; a potem trzeba je nauczyć, jak przestać się bać wody i jak ponownie zacząć pływać w odpowiednim wieku – gdy ich rodzice już nie boją się wody.
Bruce porównuje nasze postrzeganie do aparatu fotograficznego, który robi zdjęcia “światu fizycznemu”, który nasz mózg rzutował “na zewnątrz”. Jednak, jak mówi, nasze przekonania działają jak filtry na tym aparacie, odfiltrowując pewne częstotliwości i zmieniając obraz, który do nas dociera. Oferuje bardzo dobry przykład podczas swoich warsztatów, kiedy pokazuje na ekranie jedno zdjęcie, które nie ma naprawdę sensu…

…i każe publiczności założyć dostarczone przez niego okulary z czerwonymi soczewkami i spojrzeć na obraz. Oto, co widzą…

Następnie każe im zamienić soczewki czerwone na okulary z zielonymi soczewkami i spojrzeć na ten sam obraz. Oto, co widzą…

(Możesz obejrzeć krótkie video tutaj)
W dokładnie ten sam sposób dochodzi do wniosku dr Lipton, że nasze filtry w postaci przekonań określają, jak postrzegamy świat i w jaki sposób reagujemy na nasze doświadczenia.
“Życie zawiera w sobie wszystko, ale zobaczysz tylko to, na co pozwolą Twoje filtry percepcyjne, by widzieć.”
* * *
Spójrz na tą karte…

To jest czerwona szóstka pik, prawda? Czy widziałeś to jako coś innego?
Istnieje klasyczne eksperyment psychologiczny…
Bruner, Jerome S. and Postman, L. On the Perception of Incongruity: A Paradigm
…w którym ta czerwona szóstka pik, razem z innymi normalnymi kartami do gry, jest pokazywana grupie ludzi, którzy zapisują karty, jakie widzą. Wielu ludzi nie jest w stanie dostrzec czerwonej szóstki pik podczas pierwszych prób przeglądania kart; niektórzy nigdy nie widzą jej jako czerwonej szóstki pik, nawet trzymając ją w swoich rękach.
“Wniosek jest taki, że nasze przekonania mogą przesiać i wpływać na dane, które docierają do naszych zmysłów. Możemy widzieć i słyszeć tylko to, w co wierzymy. Im silniejszy jest system przekonań, tym potężniejsza będzie jego zdolność do odsiewania danych, które sprzeczają z tymi przekonaniami. Nauczono Cię i wierzysz, że widzieć to znaczy uwierzyć. Powinno być odwrotnie. Doszedłeś do wniosku, że w przenośni mówiąc, oko to aparat fotograficzny, który zbiera pasywnie światło i rejestruje fotografie tego, co naprawdę jest tam na zewnątrz, bez żadnej modyfikacji danych sensorycznych. To, co proponuję, to w rzeczywistości odwrotność tego prostego zdania: wierzyć to znaczy widzieć. To, co proponuję, to to, że oko jest aparatem fotograficznym, który przesiewa większość widma elektromagnetycznego, aby rejestrować tylko światło widzialne, a aparat ten jest kontrolowany przez fotografa, który wybiera świadomie lub nieświadomie, co ma być sfotografowane.”
Autor nieznany
W tym przypadku zaczynamy od przekonania, że czerwona szóstka pik nie istnieje, dlatego trudno ją zobaczyć taką, jaką naprawdę jest; a dla niektórych osób o bardzo silnych i kontrolujących systemach przekonań, jest to praktycznie niemożliwe.
* * *
Długo i intensywnie zastanawiałem się, czy dołączyć ten kolejny przykład, ponieważ jest on tak kontrowersyjny, ale jednocześnie jest to najdoskonalszy przykład, jaki przychodzi mi na myśl, aby zobrazować, jak nasze przekonania wpływają na to, co postrzegamy “na zewnątrz” i uniemożliwiają nam dostrzeżenie “co jest,” oraz jak te przekonania mogą przyczyniać się do tak wielu cierpień w naszym życiu.
Nawet jeśli nie jesteś osobą wyznania chrześcijańskiego, prawdopodobnie wiesz, że Jezus został ukrzyżowany i umarł na krzyżu, aby zmartwychwstać trzy dni później. Przez ostatnie 2000 lat wiele osób wierzyło w to i opierało na tym swoje życie.
Oto fragment Pisma Świętego, na którym opiera się ta wiara. (Nawet jeśli znasz tę historię, proszę, przeczytaj ją teraz jeszcze raz)…
Łk, 23, 50-56 “A był tam człowiek dobry i sprawiedliwy, imieniem Józef, członek Rady.
52 On to udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa.
53 Zdjął je z krzyża, owinął w płótno i złożył w grobie wykutym w skale, w którym nikt jeszcze nie był pochowany.
54 Był to dzień Przygotowania i szabat zaczynał jaśnieć.
55 Były przy tym niewiasty, które z Nim przyszły z Galilei. Obejrzały grób i w jaki sposób zostało złożone ciało Jezusa.
56 Po powrocie przygotowały wonności i olejki; lecz zgodnie z przykazaniem zachowały spoczynek w szabat.
24:1 W pierwszy dzień tygodnia poszły skoro świt do grobu, niosąc przygotowane wonności.
2 Kamień od grobu zastały odsunięty.
3 A skoro weszły, nie znalazły ciała Pana Jezusa.
4 Gdy wobec tego były bezradne, nagle stanęło przed nimi dwóch mężczyzn w lśniących szatach.
5 Przestraszone, pochyliły twarze ku ziemi, lecz tamci rzekli do nich: «Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych?
6 Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał. Przypomnijcie sobie, jak wam mówił, będąc jeszcze w Galilei:
7 “Syn Człowieczy musi być wydany w ręce grzeszników i ukrzyżowany, lecz trzeciego dnia zmartwychwstanie”».
8 Wtedy przypomniały sobie Jego słowa
9 i wróciły od grobu, oznajmiły to wszystko Jedenastu i wszystkim pozostałym.
10 A były to: Maria Magdalena, Joanna i Maria, matka Jakuba; i inne z nimi opowiadały to Apostołom.
11 Lecz słowa te wydały im się czczą gadaniną i nie dali im wiary.
12 Jednakże Piotr wybrał się i pobiegł do grobu; schyliwszy się, ujrzał same tylko płótna. I wrócił do siebie, dziwiąc się temu, co się stało.
13 Tego samego dnia dwaj z nich byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt mil od Jerozolimy.
14 Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło.
15 Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi.
16 Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali.
17 On zaś ich zapytał: «Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze?» Zatrzymali się smutni.
18 A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: «Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało».
19 Zapytał ich: «Cóż takiego?» Odpowiedzieli Mu: «To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu;
20 jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali.
21 A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Tak, a po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało.
22 Nadto jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu,
23 a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje.
24 Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli».
25 Na to On rzekł do nich: «O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy!
26 Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?»
27 I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego.
28 Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. 29 Lecz przymusili Go, mówiąc: «Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił». Wszedł więc, aby zostać z nimi.
30 Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im.
31 Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu.
32 I mówili nawzajem do siebie: «Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?»
33 W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jerozolimy. Tam zastali zebranych Jedenastu i innych z nimi,
34 którzy im oznajmili: «Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi». 35 Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak Go poznali przy łamaniu chleba.
36 A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: «Pokój wam!» 37 Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha.
38 Lecz On rzekł do nich: «Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach?
39 Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam».
40 Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi.
41 Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: «Macie tu coś do jedzenia?»
42 Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby.
43 Wziął i jadł wobec nich.
Biblia, Wersja Króla Jakuba, Ewangelia Sw. Lukasza
Ale co by było, gdyby to faktycznie była relacja mężczyzny, który został zdjęty z krzyża po zaledwie trzech godzinach, wciąż żywy, przeniesiony do tajnego miejsca, gdzie opiekowano się ranami na jego rękach, stopach, głowie i boku, przeżył, wyszedł trzy dni później o własnych siłach i spotkał swoich uczniów na drodze, gdy wychodził z Jerozolimy.
Innymi słowy, chcę Cię prosić o ponowne przeczytanie tych samych fragmentów Biblii, nie mając wcześniejszego przekonania, że Jezus umarł na krzyżu…
Łk, 23, 50-56 “A był tam człowiek dobry i sprawiedliwy, imieniem Józef, członek Rady.
52 On to udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa.
53 Zdjął je z krzyża, owinął w płótno i złożył w grobie wykutym w skale, w którym nikt jeszcze nie był pochowany.
54 Był to dzień Przygotowania i szabat zaczynał jaśnieć.
55 Były przy tym niewiasty, które z Nim przyszły z Galilei. Obejrzały grób i w jaki sposób zostało złożone ciało Jezusa.
56 Po powrocie przygotowały wonności i olejki; lecz zgodnie z przykazaniem zachowały spoczynek w szabat.
24:1 W pierwszy dzień tygodnia poszły skoro świt do grobu, niosąc przygotowane wonności.
2 Kamień od grobu zastały odsunięty.
3 A skoro weszły, nie znalazły ciała Pana Jezusa.
4 Gdy wobec tego były bezradne, nagle stanęło przed nimi dwóch mężczyzn w lśniących szatach.
5 Przestraszone, pochyliły twarze ku ziemi, lecz tamci rzekli do nich: «Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych?
6 Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał. Przypomnijcie sobie, jak wam mówił, będąc jeszcze w Galilei:
7 “Syn Człowieczy musi być wydany w ręce grzeszników i ukrzyżowany, lecz trzeciego dnia zmartwychwstanie”».
8 Wtedy przypomniały sobie Jego słowa
9 i wróciły od grobu, oznajmiły to wszystko Jedenastu i wszystkim pozostałym.
10 A były to: Maria Magdalena, Joanna i Maria, matka Jakuba; i inne z nimi opowiadały to Apostołom.
11 Lecz słowa te wydały im się czczą gadaniną i nie dali im wiary.
12 Jednakże Piotr wybrał się i pobiegł do grobu; schyliwszy się, ujrzał same tylko płótna. I wrócił do siebie, dziwiąc się temu, co się stało.
13 Tego samego dnia dwaj z nich byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt mil od Jerozolimy.
14 Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło.
15 Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi.
16 Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali.
17 On zaś ich zapytał: «Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze?» Zatrzymali się smutni.
18 A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: «Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało».
19 Zapytał ich: «Cóż takiego?» Odpowiedzieli Mu: «To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu;
20 jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali.
21 A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Tak, a po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało.
22 Nadto jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu,
23 a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje.
24 Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli».
25 Na to On rzekł do nich: «O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy!
26 Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?»
27 I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego.
28 Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. 29 Lecz przymusili Go, mówiąc: «Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił». Wszedł więc, aby zostać z nimi.
30 Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im.
31 Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu.
32 I mówili nawzajem do siebie: «Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?»
33 W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jerozolimy. Tam zastali zebranych Jedenastu i innych z nimi,
34 którzy im oznajmili: «Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi». 35 Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak Go poznali przy łamaniu chleba.
36 A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: «Pokój wam!» 37 Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha.
38 Lecz On rzekł do nich: «Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach?
39 Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam».
40 Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi.
41 Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: Macie tu coś do jedzenia?
42 Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby.
43 Wziął i jadł przed nimi.
„Spójrzcie na moje ręce i nogi, że to naprawdę ja: dotknijcie mnie i zobaczcie, bo duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że ja mam.” Nie mogę sobie wyobrazić, jak mogłoby to być jeszcze jaśniejsze.
Jezus mówi, że żyje, że to jest jego prawdziwe, fizyczne ciało, a nie duch; a żeby to udowodnić, jadł z nimi mięso.
W innych Ewangeliach znajdują się jeszcze bardziej wymowne słowa. Na przykład w Ewangelii Mateusza…
Mateusz 28:5 “Anioł zaś przemówił do niewiast: «Wy się nie bójcie! Gdyż wiem, że szukacie Jezusa Ukrzyżowanego. 6 Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał, jak powiedział. Chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał. 7 A idźcie szybko i powiedzcie Jego uczniom: Powstał z martwych i oto udaje się przed wami do Galilei. Tam Go ujrzycie. Oto, co wam powiedziałem”.
…oraz…
Mateusz 28:10 “A Jezus rzekł do nich: «Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą… 16 Jedenastu zaś uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. 17 A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili”.
Zmartwychwstałe ciało nie musiałoby “pójść przed” nikim w żadne miejsce. Po prostu pojawiłoby się tam spontanicznie. Nie musiałoby też mówić nikomu, żeby poszedł gdzieś, żeby je zobaczyć.
Ewangelia Św. Marka mówi…
Marek 15:43 “przyszedł Józef z Arymatei, poważny członek Rady, który również wyczekiwał królestwa Bożego. Śmiało udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. 44 Piłat zdziwił się, że już skonał. Kazał przywołać setnika i pytał go, czy już umarł.”
Piłat “zdziwił się”, jak to możliwe, że Jezus jest martwy, skoro był na krzyżu tylko przez trzy godziny, a normalnie ukrzyżowanie trwałoby znacznie dłużej, aby zabić kogoś. “Rzymianie używali ukrzyżowania jako przedłużonej, męczącej i poniżającej śmierci… Możliwe jest przetrwanie ukrzyżowania, o ile nie jest to przedłużone, i są zapisy o osobach, które przeżyły.”
Ukrzyżowanie – Wikipedia
…i…
Ewangelia Marka 16:1 “Gdy minął szabat, Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba, i Salome nakupiły wonności, żeby pójść namaścić Jezusa.”
Słowo “namaścić” oznacza “posmarować lub natrzeć olejem lub tłustą substancją,” co nawet dzisiaj jest powszechnym leczeniem ran ciała, ciała, które jest wciąż żywe.
…i…
Marek 16:9 “Po swym zmartwychwstaniu, wczesnym rankiem w pierwszy dzień tygodnia, Jezus ukazał się najpierw Marii Magdalenie, z której przedtem wyrzucił siedem złych duchów. 10 Ona poszła i oznajmiła to Jego towarzyszom, pogrążonym w smutku i płaczącym. 11 Ci jednak, słysząc, że żyje i że ona Go widziała, nie dali [temu] wiary.
12 Potem ukazał się w innej postaci dwom spośród nich na drodze, gdy szli do wsi. 13 Oni powrócili i obwieścili pozostałym. Lecz im też nie uwierzyli.
“I kiedy usłyszeli, że jest żywy”! Jak to można źle zrozumieć?
…i…
Marek 16:14 “W końcu ukazał się samym Jedenastu, gdy siedzieli za stołem, i wyrzucał im brak wiary oraz upór, że nie wierzyli tym, którzy widzieli Go zmartwychwstałego.
A także w Ewangelii Jana…
Biblia, wersja Króla Jakuba.Ewangelia Św. Jana, Rozdziały 19 & 20
Jan 19:39 “Przybył również i Nikodem, ten, który po raz pierwszy przyszedł do Jezusa w nocy, i przyniósł około stu funtów mieszaniny mirry i aloesu.”
Nicodemus był “bogatym i popularnym świętym, któremu przypisywano cuda”.
Św. Nikodem – Wikipedia
Mirra i aloes nie były używane tylko do balsamowania, ale także jako lekarstwo na rany. Mirra jest obecnie używana w niektórych balsamach i maściach leczniczych, które można stosować na zadrapania i inne drobne schorzenia skóry. W medycynie alternatywnej mówi się, że dodanie gumy mirry do octu zwiększa jego zdolność do łagodzenia bólu.
Grecy i Rzymianie używali aloesu do leczenia ran, co robimy również dzisiaj.
…i…
Jan 20:6 “Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna 7 oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu.”
Chustka wokół głowy Jezusa, gdzie miał rany po koronie cierniowej, była w innym miejscu niż reszta – co nie jest prawdopodobne, gdyby jego ciało zmartwychwstało i zostawiło “lniane ubrania” na miejscu.
…i wreszcie…
Jan 20:19 “Tej samej nocy, w pierwszy dzień tygodnia, a drzwi były zamknięte, gdzie uczniowie zebrali się ze strachu przed Żydami, przyszedł Jezus i stanął pośrodku nich i rzekł do nich: Pokój wam. 20 A kiedy to powiedział, pokazał im swoje ręce i swoją stronę. I uczniowie się uradowali, widząc Pana”.
Muszę dodać, że jest bardzo prawdopodobne, że uczniowie Jezusa naprawdę myśleli, że umarł na krzyżu, więc mogę zrozumieć ich zdumienie dowiedziawszy się, że tak nie było. Ale nawet Biblia, czytana bez wcześniejszego przekonania, jest dość jasna co do tego, że Jezus przeżył swoje ukrzyżowanie.
Przez 2000 lat chrześcijaństwo opierało się na wierzeniu, że Jezus umarł na krzyżu (wielu mówi “za nasze grzechy”) i zmartwychwstał z martwych. Pomyśl o wpływie tego jednego przekonania na świat i na wielu z nas osobiście. To przekonanie miało ogromny wpływ na świat, wywołało wojny, śmierć milionów ludzi, a miliony innych żyły życiem pełnym winy i wstydu w oparciu o to przekonanie.
Ale istnieje wiele dowodów na to, że to przekonanie nie jest prawdziwe,…
Baigent, Michael et al. Holy Blood, Holy Grail
…a nawet Biblia nie mówi, że wydarzyło się to w ten sposób, chyba że czyta się Ewangelie z tym przekonaniem już w umyśle; a nawet wtedy trzeba dokonać pewnych bardzo wielkich założeń. (Pamiętajmy o Zasadzie Ockhama, że najlepszą odpowiedzią jest ta, która wymaga najmniejszej liczby założeń).
Rozpoczynamy więc od osądu, że wszyscy, jako ludzie, jesteśmy wrodzenie wadliwi (Kościół rzymskokatolicki nazywa to “grzechem pierworodnym”); tworzymy przekonanie – pomimo dowodów – że Syn Boga zmartwychwstał z martwych, aby nas zbawić z naszej grzesznej natury; i jesteśmy zdania, że każdy, kto w to nie wierzy, nie dostanie się do nieba.
To prowadzi do bardzo interesującej gry!
* * *
Oto kolejny szybki przykład, jak ten cykl osąd-przekonanie-opinia ma miejsce… Załóżmy, że oceniasz prostytucję jako “niepoprawną”, z jakiegokolwiek powodu. Następnie tworzysz przekonanie, że rząd powinien coś zrobić, aby ją powstrzymać, i wyrażasz opinię, że każdy mężczyzna lub kobieta, która angażuje się w prostytucję, działa niemoralnie.
I załóżmy, że Twoje Nieskończone Ja kreuje dla Ciebie doświadczenie w Twoim kokonie, gdzie stajesz twarzą w twarz z tym przekonaniem, na przykład Twój mąż, żona, kochanek lub kochanka, syn czy córka, lub dobry przyjaciel – ktoś, kogo kochasz, szanujesz i podziwiasz – zostaje aresztowany pod zarzutem prostytucji, czy to pod zarzutem nabywania usług seksualnych, czy też sprzedawania seksu za pieniądze. Mogę sobie wyobrazić, że to mogłoby Ci przysporzyć pewnego dyskomfortu, na pewno ogromnego dyskomfortu, gdyby to był Twój mąż lub żona. To jest więc Twoja szansa, aby najpierw przejść przez Proces Roberta, by zdjąć “ciśnienie”, “dyskomfort” i “rzeczywistość” z sytuacji, a następnie przeprowadzić autolizę duchową Jeda, aby odkryć fałszywe przekonanie, błędne informacje i warstwy ego wynikające z tego osądu.
Przeważnie możesz po prostu śledzić dyskomfort – emocję lub ból, na przykład – aby odkryć osąd. W tym przykładzie powinno być dość łatwo znaleźć ukryty osąd, że uważasz prostytucję za “niepoprawną”, a następnie użyć autolizy duchowej, by zadać sobie pytanie: “Czy to prawda?”
Ale czasami nie jest tak łatwo; osąd nie jest tak łatwo dostępny, jest bardziej ukryty, ukryty przed Twoją świadomością. Więc zamiast tego możesz śledzić emocje, aby znaleźć przekonanie, a następnie śledzić przekonanie, aby znaleźć osąd. Lub jeśli przekonanie jest również trudne do znalezienia, śledź emocję, aby znaleźć opinię, a następnie śledź opinię, aby znaleźć przekonanie, a potem śledź przekonanie, aby znaleźć osąd. Rozumiesz, o co chodzi.
Pamiętaj, co powiedział Jed McKenna…
“Wszystkie przywiązania do stanu marzenia są zbudowane z energii. Tę energię nazywa się emocją. Wszystkie emocje, zarówno pozytywne, jak i negatywne, są przywiązaniem.”
…więc uważaj każdą emocję, która nie jest pełną radością, podekscytowaniem i entuzjazmem, za znak – czerwoną flagę – prowadzącą Cię do Twoich opinii, przekonań i osądów.
W rzeczywistości możesz to zrobić w każdym przypadku, bez konieczności czekania na katalizator doświadczenia od Twojego Nieskończonego Ja. Jeśli usłyszysz siebie wyrażającego opinię – dowolną opinię – poszukaj przekonania, które prowadziło do tej opinii, a następnie sięgnij głębiej po osąd, który doprowadził do przekonania.
Pamiętaj, że wszystkie osądy, przekonania i opinie zostały stworzone wewnątrz kina i opierają się na nieprawidłowych przesłankach, więc wszystkie są niewłaściwe.
Może to być trudne do zaakceptowania dla niektórych osób, które bardzo przywiązały się do swoich opinii, z wieloma warstwami ego dla każdej z nich, nakładającymi się na siebie. Ale właśnie te przywiązania i ich odrzucenie są celem całego procesu w kokonie.
* * *
“Dobrze,” mógłbyś powiedzieć, “rozumiem życie bez osądów; mogę nawet wyobrazić sobie życie bez przekonań; ale życie bez opinii? Czy to nie jest trochę… nudne? Czy po prostu akceptujesz wszystko, co zostaje postawione przed tobą w Twoim hologramie bez pytań czy wyboru?”
Tak, i nie. Tak, akceptujesz wszystko, co jest przed Tobą postawione, ponieważ Twoje Nieskończone Ja stworzyło “wszystko”, co chce, abyś doświadczył, aż do najdrobniejszego szczegółu. To prawda, że nie żyję już z osądami, przekonaniami i opiniami, chyba że czasami któraś z nich może mi się pojawić do zidentyfikowania i przetworzenia. Ale nie, życie jest dalekie od nudy, i mam swoje preferencje.
Jed McKenna rozpoczął Drugą Księgę swojej Trylogii Oświecenia mówiąc: “Nienawidzę Los Angeles.” Nigdy nie mogłem zrozumieć, czy Jed wyrażał opinię osądzającą, czy też używał pewnej literackiej swobody dla efektu.
Ja “nie nienawidzę” niczego, ale “preferuję” wiele rzeczy.
Jaka jest różnica? Może to być bardzo subtelne i złożone w pewnych sytuacjach, ale spróbuję to wyjaśnić.
Opinia, oparta na przekonaniu i osądzie, zawiera opór wobec przeciwnej opinii. Preferencja nie zawiera oporu, ale jest po prostu wyrażeniem wyboru.
Preferuję nie grać w Kółko i Krzyżyk, chyba że bawię się z bardzo małym dzieckiem. Uważam tę grę za nudną, ponieważ jest ona nie do wygrania, kiedy grasz z kimś, kto ma choć trochę pojęcia, co się dzieje. Teraz, gdy wiem, że istnieje gra w backgammona, preferuję grać w to. Nie mam oporu przed grą w Kółko i Krzyżyk, nie wydaję wyroku na temat tej gry, nie mam przekonań ani opinii na jej temat jako gry. Po prostu preferuję zazwyczaj nie grać w nią.
Podobnie, preferuję nie grać w grę osądów, grę przekonań, grę opinii, grę strachu, pierwszą połowę GRY Ludzkiej wewnątrz kina. Nie mam oporu przed graniem w cokolwiek, jeśli odpowiednie okoliczności pojawiłyby się i byłoby jasne, że moje Nieskończone Ja tworzy to dla mojego doświadczenia w danym momencie; nie wydaję wyroku na temat tego, nie mam przekonań ani opinii na ten temat, poza tym, jak doskonałą grą była to na jednym etapie mojej przemiany i jak doskonała jest dla innych ludzi, którzy wciąż chcą w nią grać.
Ale również preferuję nie spędzać zbyt wiele czasu z osobami grającymi w pierwszą połowę GRY Ludzkiej. Cieszę się życiem w taki sposób, że nie jestem otoczony ciągłym hałasem dramatu i konfliktu innych ludzi. Preferuję nie rozmawiać na temat gry w Kółko i Krzyżyk. Preferuję nie słuchać graczy w Kółko i Krzyżyk, którzy spędzają znaczną część swojego czasu na rozmawianiu o grze, przypominali poprzednie rozgrywki, oskarżali kogoś o oszustwo w grze, którą wydaje się, że przegrali, szczegółowo opisywali, jak bardzo są ofiarami, gdy przegrywają, czy nawet omawiali nowe strategie, jak wygrać grę, która jest nie do wygrania. Jednak nie oceniam ich. Wręcz ich całkowicie wspieram, aby kontynuowali to, co robią; po prostu nie znajduję tego interesującym ani zabawnym, aby być częścią tego.
Preferuję ciszę od dźwięków silników motocykli. Preferuję nie pić alkoholu ze względu na to, jak wpływa na moje samopoczucie. Wolę żeglować niż pływać motorówką. Preferuję jedzenie białka i warzyw niż węglowodanów. Wolę ciepłą pogodę od zimnej, słońce od śniegu, plażę od gór i mniej (lub wcale) ubrań niż więcej. Preferuję oglądanie filmu od rozmów na błahe tematy, koncert od koktajlowego przyjęcia, samotny spacer z muzyką w słuchawkach od przyjęcia. Preferuję nurkowanie czterdzieści stóp głęboko w oceanie od spaceru po lądzie.
To byłyby moje wybory, gdybym mógł wybierać. Ale będę tam, gdzie moje Nieskończone Ja chce, żebym był, i doświadczał to, czego moje Nieskończone Ja chce, żebym doświadczał z pełną radością, bez wahania, osądu lub oporu, ponieważ w pełni ufam mojemu Nieskończonemu Ja, i to jest moja rola jako Gracza w Grze Ludzkiej.
Chciałbym przestrzec zwłaszcza tych, którzy są nowi w swoim kokonie, aby byli bardzo czujni wobec tej kwestii opinii i preferencji. Osądy czasami są wystarczająco trudne do zidentyfikowania i przetworzenia, a zrobienie tego trudniejszym wydaje się łatwe i wydaje się takie proste powiedzieć: “Preferuję nie być wokół takiej osoby” i myśleć, że to jest oświadczenie preferencji, podczas gdy w rzeczywistości jest to oświadczenie osądu.
W początkach znacznie łatwiej było mi założyć, że każda preferencja, którą chciałem wyrazić, była w rzeczywistości opinią opartą na osądzie i przekonaniu, i przetwarzać ją odpowiednio. Po około roku, gdy czułem się pewniej, że mogę pozbyć się swoich osądów, przekonań i opinii, a także że potrafię rozpoznać, kiedy moje ego próbuje coś na mnie wymusić, pozwoliłem sobie na wyrażanie preferencji.
Jednak nadal jestem bardzo czujny i regularnie kwestionuję swoje “preferencje”, aby upewnić się, że nie opieram się niczemu, ponieważ opór to klucz.