Praktycznie wszyscy Dorośli Ludzie zebrali się w różnych grupach z tyłu teatru, każda grupa próbuje odkryć, jak zmienić swoją rzeczywistość, zwykle za pomocą lidera udzielającego wskazówek obserwującym, często w formie pisemnego tekstu lub zasad lub wytycznych. Każdy Dorosły Człowiek osiągnął przynajmniej odrobinę odpowiedzialności za siebie w tym punkcie; a niektóre grupy nawet deklarują „zmianę indywidualną”, chociaż nadal koncentrują się na „nich”, „tam”, i nadal angażują w to ludzi takich jak my w filmy pełne bólu i cierpienia.
Ale jak powiedziałem wcześniej, bycie dorosłym człowiekiem nie jest „złym” sposobem na spędzenie życia; można osiągnąć niesamowite rezultaty przynależąc do jednej lub więcej z tych grupy.
Jest to możliwe, na przykład, zawartość filmów 3D, w których jesteś zanurzony, może zmienić się nieznacznie po zastosowaniu czegoś, czego nauczyłeś się w grupie. Niektórzy Dorośli Ludzie mogą widzieć więcej zmian niż inni.
Możliwe jest również, że treść filmu nie zmienia się, ale znajdujesz pewne techniki jak lepiej radzić sobie z bólem i cierpieniem zadawanym przez filmy. Niektórzy Dorośli, mogą nauczyć się jak radzić sobie z tym lepiej niż inni.
Możesz nawet mieć wszelkiego rodzaju mistyczne, pozazmysłowe, paranormalne lub psychiczne przeżycia, chwile „zjednoczenia z Bogiem” lub „jedności ze wszystkim, co jest” lub „kosmicznej świadomości ” lub tak zwane „ oświecenie ”. Możesz nauczyć się kontrolować tętno, leżeć na łóżku z gwoździami, przesuwać przedmioty i zginać łyżki, sprawiać, by pojawiły się miejsca parkingowe tam gdzie chcesz, wykonywać operacje psychiczne, przeżywać doświadczenia poza ciałem, stać się telepatyczny lub jasnowidzem, nawet lewitować.
Jeśli takie są Twoje cele, możesz je wszystkie osiągnąć jako Dorosły Człowiek na tyłach kina, zakładając, że znajdziesz odpowiednią grupę i pilnie przyłożysz się do zadania.
Ale jest jeden problem. I to duży. A właściwie to kilka dużych.
Większość Dorosłych Ludzi wierzy, że po przybyciu na tyły kina, życie nie powinno w ogóle obejmować żadnego bólu i cierpienia, że Twoja rzeczywistość może być nieustającą radością, dostatkiem i miłością – Niebem na Ziemi. Ale jeszcze Cię tam nie ma, pomimo całej pracy, którą wykonałeś i tych wszystkich technik których się nauczyłeś i medytacji przez które „satsang” przeszedłeś .
Dlaczego nie?
Z dwóch powodów. Jednym z nich jest to, że wiara w życie bez bólu i cierpienia jest tylko tym, wiarą; i nie ma żadnych dowodów na to, że ta wiara, to przekonanie, jest prawdziwe. Czy kiedykolwiek spotkałeś – nie mówię tutaj o słuchaniu lub czytaniu historyjek z drugiej ręki z przeszłości – czy kiedykolwiek spotkałeś kogoś, w teraźniejszości, kto żyje w stałym, prawdziwym i trwałym szczęściu, radości, dostatku i miłości? („Stały, prawdziwy i trwały” eliminuje tych nielicznych, którzy spędzają życie próbując udawać wieczną błogość.) Gdyby to było możliwe, nie sądzisz, że zdarzyło by się to chociaż raz jakiemuś Dorosłemu Człowiekowi na tyłach teatru, którego znasz, albo którego zna Twój przyjaciel, albo przyjaciel przyjaciela lub znajomego? Przecież w końcu wiele z tych grup twierdzi, że każdy może to osiągnąć.
Drugim powodem jest to, że życie w kinie nie jest zaprojektowane dla ,,stałego, prawdziwego i trwałego szczęścia, radości i miłości, jak to zobaczymy w kolejnym rozdziale.
To nie wydarzy się tam, nigdy.
To prawda, że możesz odnieść większy sukces finansowy, przylaczajac sie do jednej z grup; ale Twoje życie miłosne zaczyna się walić, lub możesz znaleźć swoją „Bratnią duszę” i mieć lata szczęścia małżeńskiego, ale z jakiegoś powodu nie możesz zarabiać wystarczająco dużo pieniędzy na rzeczy, które chcesz. Lub może wydawać się, że wiele okoliczności wokół Ciebie idzie świetnie, ale wtedy Ty, członek rodziny lub ukochana osoba ulegnie nieoczekiwanemu wypadkowi lub chorobie i wszystko znowu się zmienia. Możesz nawet rozwinąć mistyczną moc lub dwie i przeżywać chwile „jedności” tylko po to, by w końcu upaść i odkryć, że przez większość czasu nadal nie jesteś zadowolony ze swojego życia.
Prawda jest taka, że jako członek grupy na tyłach kina nigdy nie zdołasz zmienić podstawowych fabuł filmów, przynajmniej nie w żaden znaczący i trwały sposób, lub w sposób, w jaki myślisz, że chcesz. Wielu próbowało, ale praktycznie żadnemu się to nie udało; więc nie jesteś sam w swoim pragnieniu lub frustracji.
Mówiąc najprościej, Dorosły Człowiek na tyłach kina nigdy nie ustawi wszystkiego w ,,jednym rzędzie’’ w jednym czasie, bez względu na to, co robi, wierzy lub praktykuje. Po prostu jest to niemożliwe.
Dlaczego?
Pierwszym ogromnym problemem jest to, że żadna z tych grup tak naprawdę nie działa – żadna z nich nie przynosi rezultatów, które jak twierdzą, mogą zapewnić.
Zanim zamkniesz tę książkę i spróbujesz bronić swojego osobistego wyboru konkretnej grupy lub dwóch, poświęć uczciwą i obiektywną chwilę na rozważenie…
~ kiedy patrzysz na dzisiejszy świat, czy naprawdę myślisz, że rasa ludzka jako całość jest bardziej pokojowa, bardziej kochająca, bardziej tolerancyjna, spełniona, szczęśliwsza, bezpieczniejsza, lepiej nakarmiona i lepiej udomowiona niż dziesięć lat temu? Albo pięćdziesiąt, albo sto lat temu? Kiedy oglądasz wieczorne wiadomości, czy nie wydaje Ci się, że jest odwrotnie? Czy nie wygląda to jakby świat – jak pokazano w otaczających Cię filmach 3D – zmierza w „złym” kierunku, z dala od stałej i trwałej radości, dostatku, szczęścia i miłości, a bliżej do większego bólu i cierpienia pomimo wysiłków wszystkich grup jakie powstały wykładniczo w tym samym czasie?
~ po setkach lat medytacji przez setki milionów ludzi, niewiele osiągnięto, może poza kilkoma bardzo odosobnionych przypadkach. Po tak wielu medytacjach, gdzie są Ci wszyscy tak zwani „oświeceni” i dlaczego nie stanowią oni większej części naszej populacji?
~ jeśli Sekret lub „Prawo Przyciągania” faktycznie działają, powinniśmy zobaczyć dużą liczbę ich naśladowców regularnie manifestujących wspaniałe rzeczy w swoim życiu. Ja nie wymagam nawet 100% skuteczności, aby wziąć pod uwagę tego rodzaju techniki jako efektywne. Jeśli Sekret lub „Prawo Przyciągania” działałoby w 50% dla 50% ludzi, którzy tego próbowali, mógłbym uznać, że jest to warte uwagi i pochwały. Ale jeśli tylko bardzo niewiele osób uzyskuje wyniki tylko spośród niewielu prób kiedy używają tych technik…..
~ pomimo tego całego pozytywnego myślenia i współczucia i pielgrzymek i modlitw i ołtarzy i łaźni, kamiennych kręgów, ceremonii, rytuałów, demonstracji i protestów oraz niekończących się spotkań Kursu Cudów, nadal nie jesteśmy bliżej pokoju na tej planecie, niż kiedykolwiek byliśmy. Nawet ruch hipisów miał niewiele albo nic wspólnego z zakończeniem wojny w Wietnamie, a w tamtym czasie byliśmy zaangażowani w dwie podobne wojny.
~ wszystkie znaczące zmiany w historii ludzkości pochodzą od jednej osoby, a nie grupy – zarówno „dobrych” (Jezus, Budda, Mahomet, Mojżesz, Konfucjusz, Marcin Luter, Kopernik, Einstein, Thomas Edison, Alexander Graham Bell i Cai Lun – który wynalazł papier w Chinach w 105 r.n.e) jak i „złych” (Genghis Khan, Hitler, Stalin, Mao, Pol Pot itp.).
Powtarzam, żadna z grup na tyłach kina nie produkuje niczego zbliżonego do tego co mówi że produkuje dla ogromnej liczby swoich ,,wyznawców’’. Nie wypowiadam się o tym w sposób osądzający. Nie obwiniam ich, nie krytykuję ich ani nie mówię, że to „źle”, że nie odnoszą sukcesu. (Właściwie wiem, że ich brak sukcesu perfekcyjnie pasuje do sposobu, w jaki zaprojektowano teatr). Po prostu stwierdzam fakt, wskazując na słonia na środku pokoju, wyjaśniając, że cesarz jest nagi. Nie twierdzę też, że żadna z tych grup nie działa, ponieważ nie działała ona dla mnie. Jak już wiesz, byłem zaangażowany w wiele tak zwanych grup duchowych i samopomocy przez ponad czterdzieści lat, zrzeszających setki, jeśli nie tysiące ludzi. Nigdy nie spotkałem ani jednej osoby z tych tysięcy, o której powiedziałbym, że osiągnęła to, co obiecała grupa do której należał. A czy Ty spotkałeś kogoś takiego?
Chcę również przypomnieć, że nie uważam się za żadnego guru, nauczyciela, trenera, mentora lub lidera jakiejkolwiek grupy, więc nie mam żadnego interesu w tym, by uczynić te wszystkie grupy „złymi” a tylko mnie jako tego jedynego właściwego, abyś zamiast za nimi, podążał za mną. Nie interesują mnie „zwolennicy”, więc jestem całkowicie wolny, aby powiedzieć Ci prawdę tak, jak ja ją widzę i jak każdy inny może ją zobaczyć, jeśli tylko przyjrzy się dokładnie, uważnie i uczciwie.
* * *
Niektóre grupy wygodnie tłumaczą się, dlaczego są tak nieskuteczne, podając powody takie jak: „Bez bólu, nie ma zysku” lub „Potrzeba nam lat i lat, a nawet całego życia aby ta technika zadziałała ”, „Musisz robić coś nie tak”, lub „Twoje pragnienie nie jest wystarczająco czyste i szczere ”, lub „Nie jesteś wystarczająco duchowy, aby to zadziałało”, lub „Pamiętaj, są sześćdziesiąt cztery poziomy, przez które trzeba przejść, aby osiągnąć oświecenie”.
Najczęstszą wymówką, jaką grupa stosuje na swoją nieskuteczność, jest: „nie mamy wystarczająco dużo osób w naszej grupie, aby to zadziałało ”. Więc raz na jakiś czas, jedna lub więcej z tych grup, wróci do głównego kina i spróbuje namówić jak najwięcej Ludzkich Dzieci, aby wstały ze swoich foteli i do nich dołączyły, twierdząc, że tylko większa liczba członków uczyni grupę bardziej efektywną. W rezultacie kilku nowych Ludzkich Dorosłych przedostanie się na tyły kina, ale nie aż tylu, zeby cos zmienic.
Moje największe zastrzeżenie do ,,Sekretu’’ i „Prawa Przyciągania” to, na przykład, że kiedy nie działają, czujemy się tak, jakby to była nasza wina, jakby bylo cos nie tak z nami. W końcu podobno są Ci wszyscy inni ludzie, którzy ich używają z powodzeniem, więc to muszę być ja. Nie jestem wystarczająco dobry, żeby to zadziałało. Robię coś źle. Jestem bezwartościowy. Jestem nieudacznikiem… Problem w tym, że Ci „wszyscy inni ludzie którzy z powodzeniem ich używają ”też NIE istnieją. Jasne, są pojedyncze przypadki, w których ktoś użył Sekretu i „zamanifestował” nowy samochód – dowiemy się później, czy to faktycznie było prawdą – i oczywiście Rhonda Byrne prawdopodobnie „zamanifestowała” dużo pieniędzy dla siebie, kiedy wymyśliła Sekret.
Prawda jest taka, że wszystko z Tobą jest w porządku i zawsze tak było; błąd jest w grupie i jej filozofii, technice, ceremonii lub rytuale. Po prostu nie działają konsekwentnie nawet dla niewielkiej części ich zwolenników.
Jeśli jakiejkolwiek grupie na tyłach kina udałoby się stworzyć stałą, prawdziwa i trwała radość, dostatek i miłość, czy nie myślisz, że ta wiadomość obiegłaby świat szybko a inni opuściliby swoje grupy i dołączyli do niej? Jeśli którykolwiek z tych grup odniosłaby chociaz mierny sukces w zmianie filmów lub reakcji na nie, tym samym zapewniając prawdziwą ulgę od bólu i cierpienia – zamiast być tylko chwilową i dobrze sprzedaną fanaberią – czy nie sądzisz, że większość dorosłych ludzi zrobiłaby wszystko żeby do niej dołączyć? Zamiast tego widzimy nowe grupy wyskakujące jak popcorn w naszym kinie. Jakiego jeszcze dowodu potrzeba, żeby ludzie zrozumieli, że istniejące grupy nie działają?
Gdy Dorośli Ludzie robią krok w tył od sposobu myślenia swojej grupy i są szczerzy sami ze sobą, wtedy wiedzą, że ich grupa nie działa. Problem w tym, że nie chcemy się do tego przyznać, ponieważ jedna z tych grup musi działać. Chcemy, żeby działała, bardzo chcemy. Potrzebujemy żeby działała. Musimy wierzyć, że grupa, do której dołączyliśmy, oferuje nam ulgę od bólu i cierpienia której szukamy. Jeśli żadna z grup nie zadziała, czujemy się beznadziejni – nie lepiej niż Ludzkie Dzieci nadal siedzące na swoich miejscach – i to jest najgorsze uczucie na świecie, którego należy unikać za wszelką cenę.
W końcu nadchodzi czas dla wielu Dorosłych Ludzi, kiedy nie mogą ciągle uciekać lub zaprzeczać oczywistemu i zdecydować, że konkretna grupa, do której należą w danym momencie nie działa – lub nie jest skuteczna w tworzeniu pożądanej zmiany. W tym momencie po prostu przeniosą się do innej grupy, wciąż przekonani, że jakaś grupa musi działać i jedyne, co muszą zrobić, to szukać dalej tej „właściwej”. W ciagu calego zycia, Ludzki Dorosły może przynależeć do kilku, lub nawet kilkunastu grup, próbując desperacko – i bezskutecznie- znaleźć tą która działa i robi to co mowi ze robi, która daje stałą, prawdziwą i trwałą radość, dostatek, moc i miłość.
* * *
Jed McKenna nie ma zbyt miłych rzeczy do powiedzenia o joginach, swami, szamanach, guru i przywódcach wszystkich tych nieskutecznych grup, nazywając ich „sprzedawcami oleju wężowego”, jakby robili coś„ złego”.
„Guru, medytacje i nauki duchowe to delikatne oszustwa mające na celu ukoić wewnętrznego tchórza, i nie obudzić wewnętrznego bohatera…. Guru są najgorszymi egoistami jakich świat kiedykolwiek widział. Wszyscy guru są organizacjami opiekuńczymi dostarczającymi drobnych doświadczeń dla swoich zwolenników. Gra guru to dochodowa branża: spróbuj zarobić dwa miliony dolarów w rok w inny sposób’.
Chociaż wszystko to może być zgodne z faktami, nie podzielam opinii Jeda. Tak, może jest kilku liderów tych grup, którzy chcą zrobić imię, sławę i fortunę dla siebie i uświadomić sobie, że prowadzenie grupy Dorosłych Ludzi na tyłach kina, może im to dać, nawet jeśli grupa produkuje żadnych rezultatów dla swoich zwolenników. Ale nawet to nie jest „złe”.
Ogólnie rzecz biorąc, lubię myśleć, że wielu z tych przywódców szczerze próbuje znaleźć odpowiedzi. W końcu ktoś musi umieć to rozgryźć, prawda? Proszę!
Ale wszyscy przywódcy wszystkich grup wpadają w impas, głównie z powodu ich filozofii, techniki lub praktyki, które zawierają poważne i nieodwracalne niespójności.
W psychologii społecznej istnieje teoria zwana „dysonansem poznawczym”, jest to: „niewygodne uczucie spowodowane jednoczesnym trzymaniem dwóch sprzecznych pomysłów. Teoria dysonansu poznawczego sugeruje, że ludzie mają motywację do redukcji dysonansu poprzez zmianę ich postaw, przekonań i zachowań lub usprawiedliwianie lub racjonalizację ich ”.
Na przykład, jako Dorosły Człowiek możesz być przeciwny okrucieństwu wobec zwierząt, ale nadal chcesz jeść mięso. To powoduje problem, który musisz rozwiązać w swoim umyśle.
„Wczesna wersja teorii dysonansu poznawczego została opisana w książce Leona Festingera pt. „When Prophecy Fails” z 1956 roku. Książka ta opowiada o grupie ludzi, którzy wierzyli, że kosmici przepowiedzieli koniec świata. Kiedy jednak ta przepowiednia się nie spełniła, członkowie grupy poczuli wewnętrzny konflikt – z jednej strony wierzyli, że świat miał się skończyć, a z drugiej strony widzieli, że nic się nie stało. Aby zmniejszyć ten konflikt, większość z nich zaczęła wierzyć, że ich wiara uratowała świat, zamiast przestać wierzyć w przepowiednię. ”
Jed McKenna sugeruje, że Ludzki Dorosły doświadczy czegoś podobnego, coś co nazywa ‘’Dysonansem Duchowym’’….
‘’Typowym przykładem Dysonansu Duchowego jest: Jeśli Bóg nas kocha, dlaczego pozwala na tyle cierpienia? Pewność co do miłości Bożej jest wewnętrznym wierzeniem. Oczywistość ludzkiego cierpienia, zewnętrzną rzeczywistością. Czy Bóg nie jest w stanie zakończyć cierpienia? Oczywiscie ze jest, należy odpowiedzieć, poniewaz moze zrobic cokolwiek tylko zechce. W związku z tym, musi on pozwalać lub nawet tworzyć cierpienie. Ale jak to możliwe jeśli nas kocha? Coś jest nie tak, albo raczej nie chcemy zadać pytania z jakiegoś powodu.”
Różne grupy oferują różne rozwiązania dla Duchowego dysonansu. Jedna z popularnych technik jest stworzenie nowego wierzenia, które buduje pomost pomiędzy dwoma sprzecznymi:
Wewnętrzne wierzenie: “Bóg nas kocha.”
Zewnętrzna rzeczywistość: “Na świecie jest dużo cierpienia.”
Wierzenie łączące(pomost): “Cierpimy tylko dlatego,że nie zasługujemy na Miłość Bożą .”
Albo…
Wewnętrzne wierzenie: “Zostaliśmy stworzeni na podobieństwo Boga, który jest perfekcyjny w każdym calu.”
Zewnętrzna rzeczywistość: “Robimy złe rzeczy jako ludzie.”
Wierzenie łączące(pomost): “Życie to szkoła, centrum szkoleniowe, gdzie powinniśmy się uczyć i dojrzeć do bycia perfekcyjnymi duszami.”
Mój ulubiony przykład pochodzi z mojego niedawnego doświadczenia w intencjonalnej społeczności Tamera w południowej Portugalii. Jedna z tamtejszych przywódców duchowych głęboko w swoim sercu wie, że „osądzanie jest złe” – jest to jej pierwsza sprzeczność, ponieważ powiedzenie „osądzanie jest złe” samo w sobie jest osądem. Ale ze względu na jej współczucie dla innych, ona chce zmienić świat i uczynić go lepszym miejscem do życia. Jest wystarczająco mądra, by uświadomić sobie, że potrzeba zmiany świata jest osadem, więc wymyśla rozwiązanie: „Musimy zaakceptować rzeczy takimi, jakie są, bez osądzania, i wtedy możemy je zmienić”.
Co?! Prosta logika mówi, że jeśli nie osądzasz czegoś jako “dobre” lub “złe”, zobaczysz to coś perfekcyjne takim jakie jest. Jakiekolwiek działanie jakie podejmiesz, nie bedzie kierowane przez potrzebę zmiany czegokolwiek. ( Porozmawiamy o tym więcej w dalszej części książki.)
Każda z grup na tyłach kina jest kompletnie nielogiczna. Rażące niespójności wychodzą na jaw bardzo szybko we wszystkich grupach, jeśli tylko szczery i obiektywny umysł rzuci na nie światło rozumu i rozeznania.
Niektóre grupy po prostu przekazują swoje niespójności wyższemu autorytetowi: „Pan działa w tajemniczy sposób” lub „Zadaniem duchowieństwa jest zmaganie się z tak nierozważnymi kwestiami”. Albo mówią swoim zwolennikom, aby całkowicie zignorowali trudne pytania lub odmówili im, lub po prostu pozostali zajęci i rozproszeni, aby tego rodzaju pytania i niezliczone inne podobne do nich nigdy nie znalazły przyczółka w naszej świadomości.
Głównym celem jest jednak powstrzymanie dyskomfortu….
„Najszczerzej poszukujący ludzie… nie szukają prawdy ani odpowiedzi; szukają ulgi od duchowego niepokoju. Zapewnienie tej ulgi to podstawa religijnego i duchowego rynku. Nie ma to nic wspólnego z prawdą czy przebudzeniem. W rzeczywistości jest wręcz przeciwnie. Jeśli usuniemy wszystkie święte pozory, cały duchowy rynek jest w rzeczywistości czymś w rodzaju warsztatu szybkiej naprawy dla naszej duszy. Chociaż może być wiele różnych opakowań, w rzeczywistości jest tylko jeden produkt. Wszyscy poszukiwacze szukają duchowej harmonii, czyli końca tego dyskomfortu… Ale tę harmonię mogą znaleźć tylko wtedy, gdy jeszcze bardziej „uśpią” swoją świadomość. Z tego, co wiem, osoby zainteresowane duchowością, niezależnie od swojej drogi czy etapu, robią tylko tyle, żeby pozostać tam, gdzie są, lub jeszcze bardziej się w tym pogrążyć, może czasem bawiąc się nieco zmienionymi stanami świadomości. “
Wciąż mam wielu, wielu ludzi, których nazywam przyjaciółmi we wszystkich grupach, do których należałem – inteligentnych, pełnych dobrych intencji Ludzi Dorosłych, którzy bardzo troszczą się o ten świat, prawdopodobnie tak bardzo jak Ty; i jakoś łatwo jest im przeoczyć te sprzeczności, aby nie wstrząsnąć łodzią, w której płynie grupa. Prawda jest taka, że nie chcemy, aby nasza grupa miała niespójności i sprzeczności; więc ich nie ma, chociaż są napisane na ‘’całym słoniu stojącym pośrodku salonu’’.
Niedawno jeden z liderów grupy, do której należałem, zadeklarował, że jej żydowscy członkowie nie powinni dłużej przestrzegać szabatu, podobno po to, by pomóc im przełamać stare schematy tradycji religijnej na drodze do tworzenia nowej kultury. Jednak sama główna grupa – w zasadzie chrześcijanie – nadal odprawiała swoje niedzielne poranne nabożeństwa, z hymnem Amazing Grace, a nawet nazwała jedno ze swoich codziennych spotkań „Godziną Ewangelii”. Nikt się nie odzywał, nie zadawał pytań ani nie wystawiał żółtej kartki za hipokryzję.
Kiedy jesteś poza jedną z tych grup, patrząc obiektywnie na ich przekonania, stosunkowo łatwo jest dostrzec wiele niespójności i sprzeczności. Kiedy jednak jesteś w grupie, bardzo trudno nie ulec grupowemu myśleniu. W końcu musi istnieć jakaś grupa, która może wyprodukować to, co twierdzą że mogą, prawda? Szukałeś wszędzie i stwierdziłeś, że grupa, w której jesteś, jest najlepsza, jaką znajdziesz, więc kim jesteś, by kwestionować mądrość i autorytet lidera grupy, nawet w obliczu oczywistej nie logiki? I nadal masz przytłaczającą potrzebę bycia częścią grupy, a nie przebywania „na zewnątrz” sam, więc połkniesz prawie wszystko, co brzmi w połowie wiarygodnie, aby uzasadnić i wyjaśnić błędy w ich myśleniu.
Jedną z najlepszych technik, które każda grupa może zastosować, aby ukryć swoje niespójności i sprzeczności, jest „Crime Stop”, jak zdefiniował George Orwell w swojej powieści ‘’1984’’….
„Crimestop” to umiejętność zatrzymywania się, jakby instynktownie, przed myśleniem o niebezpiecznych rzeczach. Oznacza to, że ktoś nie rozumie porównań, nie zauważa błędów w myśleniu, nie pojmuje prostych argumentów, jeśli są przeciwne zasadom Ingsoc, i czuje się znudzony albo odpychany przez myśli, które mogą prowadzić do „złych” idei. W skrócie, „crimestop” to rodzaj ochronnej głupoty.
* * *
Czy wszystkie te grupy mogą przez cały czas „mylić się” we wszystkim? Na pierwszy rzut oka brzmi to śmiesznie i niemożliwe. Ale pomyśl o tym przez chwilę.
Wyobraź sobie, że próbujesz rozwiązać długi i złożony problem matematyczny, a pierwsze równanie to „2+2=?”. Jeśli otrzymasz błędną odpowiedź, wszystkie inne obliczenia, które wykonasz później, również będą błędne.
Cóż, technicznie sądzę, że to nie do końca prawda. W zadaniu mogą istnieć inne równania, które nie zależą od Twojej pierwszej odpowiedzi i możesz je poprawnie rozwiązać. Możesz także popełnić inne błędy matematyczne w procesie i po prostu przypadkowo znaleźć właściwą odpowiedź.
Ale Twoja ostateczna odpowiedź zawsze będzie błędna. Nie da się tego obejść. Innymi słowy, jeśli Twoja podstawowa przesłanka jest błędna, wszystkie kolejne wyniki, które zależą od tej podstawowej przesłanki, również będą wadliwe.
Dotyczy to nie tylko problemów matematycznych; dotyczy to również każdej religii, filozofii, praktyki duchowej, techniki samodoskonalenia, systemu wierzeń, ceremonii i rytuałów.
Każda grupa z tyłu teatru „myli się” i nie może i nie przyniesie rezultatów, o których twierdzą, że mogą; prostym powodem jest to, że wszystkie zaczynają się od tego samego błędnego założenia.
W następnych kilku rozdziałach dowiemy się, na czym polega ta błędna przesłanka.
* * *
Wszyscy szukają rozwiązań, które zmniejszą ból i cierpienie życia, zmienią rzeczywistość, której doświadczają w otaczających ich filmach 3D. Problem w tym, że tych odpowiedzi nie można znaleźć w kinie. Niektórzy zbliżają się czasem do prawdy, ale nikt nie poskładał tego wszystkiego w całość, ponieważ nie da się tego zebrać w całość. Żaden dorosły człowiek nie odnajdzie stałej, prawdziwej i trwałej radości, obfitości, mocy i miłości, dopóki znajduje się z tyłu kina. To nie działa w ten sposób.
Jestem pewien, że do tej pory zrozumiałeś najważniejszy powód: wszyscy Dorośli Ludzie i wszystkie grupy, do których należą, wciąż są w kinie. Żaden uwolniony więzień nigdy nie opuścił jaskini Platona w tym miejscu metafory; i z nielicznymi wyjątkami wszyscy nadal uważają cienie na ścianie – oglądane przez nich filmy 3D – za „prawdziwe”.
Od czasu do czasu ktoś spojrzy w górę na czarną kulę zwisającą ze środka kina i zobaczy te jasne światła strzelające w kierunku otaczających ekranów, zastanawiając się, o co do cholery chodzi. Ale prawie nikt nie wie.
A napis na drzwiach na tylnej ścianie mówi: „Nie wchodź – wyjątkowo niebezpieczne”.